• Sobota, 28 marca 2026

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Serce miłosierne to nie znaczy słabe serce

Czwartek, 26 marca 2015 (12:49)

Słowo na Wielki Post 2015 r. Światowej Federacji Stowarzyszeń Lekarzy Katolickich

 

W czasie aktualnego Wielkiego Postu, zainspirowani tymi słowami papieża Franciszka, spójrzmy w nasze serca jako lekarze poświęcający się dobrej praktyce medycznej i służbie chorym oraz jako chrześcijanie, którzy starają się iść w ślady naszego Pana, Mistrza i brata Jezusa Chrystusa.
Papież Franciszek zaprasza nas w okresie Wielkiego Postu do dwóch przemian serca: przemiany do prawdziwej służby naszym chorym braciom i do otwarcia naszych serc na Boga.

„Byłem chory, a odwiedziliście Mnie” (Mt 25,36). To zdanie, które Chrystus wygłosi podczas sądu ostatecznego, ma szczególnie głęboki sens dla chrześcijańskich lekarzy. To wezwanie Chrystusa było i jest podstawą i wzorem dla wszystkich powołań do służby potrzebującym, w Kościele. Chrześcijańskim lekarzom przynosi jeszcze głębsze znaczenie: poprzez jakość opieki, jaką oferują, doskonałość ich umiejętności zawodowych, przez ich poświęcenie dla swoich pacjentów chrześcijańscy lekarze mogą dać najlepszą odpowiedź na wezwanie Chrystusa. 
W okresie Wielkiego Postu, który jest czasem łaski i wewnętrznej odnowy, zastanówmy się nad odpowiedzią na polecenie Chrystusa poprzez naszą codzienną praktykę medyczną. Papież Franciszek wskazał w swoim orędziu na Wielki Post w tym roku prawdziwy problem naszego świata. To problem obojętności. 

Papież Franciszek potępia istniejącą „obojętność świata”, jej dwa nurty: obojętność wobec bliźniego i obojętność wobec Boga. „Gdy jesteśmy zdrowi i wygodnie żyjemy, zapominamy o innych”, mówi papież. Nie może to być przykład dla nas.

Świat, kultura, media, atmosfera liberalnego społeczeństwa, w którym żyjemy, mają na nas wpływ. Zagrożeniem dla lekarzy chrześcijańskich jest zachowanie podobne do innych lekarzy, niechrześcijańskich, którzy choć są dobrymi specjalistami, pozwalają, by ich serca z biegiem czasu stwardniały, stały się mniej szczodre, mniej wrażliwe na pacjentów, którymi się opiekują.

Okres Wielkiego Postu jest dla lekarzy chrześcijańskich czasem, kiedy powinni przyjrzeć się swoim codziennym postawom wobec osób chorych. Jak wiele jest w codziennej praktyce obowiązków zawodowych, związanych z jakością leczenia, prawidłową diagnozą, staranną obserwacją chorego, a ile stanowi część ludzka, skierowanie uwagi na osobę, rozmowy, dialog z chorym.

Czy oni zachowują się tylko jak dobrzy profesjonaliści – co jest rzeczywiście podstawowym oczekiwaniem, czy oni także zachowują się jak ludzie o dobrych sercach, walczący z naturalną skłonnością do egoizmu i obojętności, w celu wypełnienia polecenia Chrystusa: „Byłem chory, a odwiedziliście mnie”?

Drugą sprawą, do której papież Franciszek zachęca nas i na którą wskazuje w Wielkim Poście, jest rozwój duchowy. Franciszek przypomina nam, że świat stał się obojętny na Boga. W rzeczywistości świat unika mówienia o Bogu, ponieważ unika mówienia o śmierci. Świat wykreował rodzaj pancerza, grubej płyty pancernej, która ma oddzielić nas od Boga, abyśmy uwierzyli, że to człowiek jest panem, panem samego siebie i swojego losu, mistrzem swojego rozwoju, a nawet panem własnego życia. Mamy skłonność do zachowywania się tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni, nie cenimy innych dóbr niż materialne, a nad wszystkim górują pieniądze. Zbudowaliśmy świat złudzeń, niespełnienia i braku uczuć.

Wielu współczesnych utraciło duchowy wymiar życia wiecznego, świadomość, że nie jesteśmy zwierzętami, że zostaliśmy powołani do życia doskonalszego niż ziemskie życie. I to jest dramat współczesnego człowieka w najbogatszych krajach. On odciął się od nieba, odrzucił je i rozpaczliwie szuka raju na ziemi, szuka nieba zbudowanego przez człowieka, które nie istnieje. 

Jego marzenia zwracają się do technologii takich jak nanotechnologia, stymulacja mózgu, superkomputery czy biologia syntetyczna, oczekując, że przyniosą mu spełnienie, które może znaleźć tylko w Bogu, dzięki Bogu. Może nie jesteśmy jeszcze zwolennikami filozofii transhumanizmu, ale obojętność świata wobec Boga lub odrzucenie Boga nie pozostaje bez wpływu na nasz sposób myślenia. To prowadzi nas w kierunku materializmu, zamykania się na Boga, jeżeli nie zachowamy czujności wobec tego wpływu i jeśli pozwolimy ugasić płomienie Ducha Świętego w naszym sercu. Jeśli mamy dbać o innych, musimy również dbać o siebie, o nasze życie duchowe. Tak więc, dajmy sobie więcej czasu dla Boga w okresie tego Wielkiego Postu, który jest przeznaczony na oczyszczenie i rozwój duchowy. Zróbmy w naszych sercach trochę miejsca Duchowi Świętemu.

Usuńcie płaszcz obojętności, który być może spowija wasze serca. Czasami słyszymy kazania o tym, jak dotrzeć do Boga. W rzeczywistości, jedyne co powinniśmy zrobić, to pozbyć się obojętności, pozwolić Bogu, aby dotarł do naszych serc. Ponieważ Bóg nas chce, chce zamieszkać w naszych sercach.

Tak więc, papież Franciszek przypomina nam w Wielkim Poście „sposób na przełamanie obojętności i naszego dążenia do samowystarczalności”, nawołuje do zaangażowania się w to, co nazywa „formacją serca”. Serca, które pozbywa się obojętności, które pozwala, by Bóg je wzbogacił, serca „dzielnego i miłosiernego, czułego i szczodrego”, serca chrześcijańskiego lekarza.

O. Jacques Suaudeau, Asystent Kościelny FIAMC