Kto obroni nam niebo?
Czwartek, 26 marca 2015 (03:25)Gen. Waldemar Skrzypczak w wywiadzie dla jednego z dzienników, odnosząc się do wydarzeń militarnych na Ukrainie, sugerował, że Polska powinna przyspieszyć procedurę pozyskiwania broni, głównie chodzi o system obrony powietrznej.
Sprawa ta jest jednak skomplikowana. Oczywiście zagrożenie ze strony Rosji wzrosło. W każdym konflikcie na przestrzeni ostatnich lat następowało najpierw uderzenie z powietrza, dlatego obrona powietrzna jest bardzo ważna. Nasz obecny system nie jest niestety pierwszej młodości i dlatego trzeba pomyśleć o nowym. Generał stwierdził także, że sprzęt amerykański został już bardzo dobrze rozpracowany przez Rosję. Nie wiem, w jakim stopniu został rozpracowany, ale na pewno w większym niż sprzęt francuski, który nie był używany.
System francuski produkowany jest przez koncern europejski, w którym Francja stanowi główny podmiot. Produkuje m.in. rakiety Aster. One nie były używane, więc poza szpiegostwem nie było szans na poznanie ich tajemnic.
Jednak nad systemem obrony powietrznej pracuje również polski przemysł. Nawiązaliśmy bardzo dobrą współpracę właśnie z Francuzami. Lecz my pracujemy nad systemem bardzo krótkiego zasięgu.
Z kolei Amerykanie chcą nam zaproponować gotowe uzbrojenie, w którym polski przemysł nie będzie partycypował. Tu pojawia się sprzeczność, która jest sednem problemu. Z jednej strony pojawiło się zagrożenie i trzeba podejmować szybkie decyzje, a z drugiej strony wiąże się to z ogromnymi pieniędzmi, bo jest to największy program modernizacyjny. Na to ma pójść 15 mld złotych.
Dla tej sytuacji widziałbym takie rozwiązanie. Przy wyborze Francuzów moglibyśmy już od razu otrzymać pewne systemy, a reszta mogłaby być składana u nas w kraju. Oczywiście Amerykanów też musimy brać pod uwagę, ale w pierwszej kolejności trzeba wybrać tych, którzy zaoferują nam korzystne warunki pod względem finansowym i udziału polskiego przemysłu.
prof. Paweł Soroka