• Sobota, 28 marca 2026

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Podejmuję trud, aby dotrzeć do Matki…

Wtorek, 24 marca 2015 (08:15)

Z Marią Noculak, studentką II roku studiów uzupełniających magisterskich w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Joanna Wudyka

Dziś po raz ósmy Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu pielgrzymuje na Jasną Górę, aby modlić się za życie. Która to już Pani pielgrzymka?

– Na Jasną Górę jadę z uczelnią już piąty raz.

Dlaczego mimo wielu niedogodności studenci decydują się na pielgrzymowanie?

 – Głównym celem jest spotkanie z Matką Bożą i ofiarowanie Jej całego roku akademickiego, spraw uczelni, spraw studenckich. Ja pielgrzymuję również we własnych intencjach. Podejmuję trud, aby dotrzeć do Matki… Jest  to także możliwość integracji między nami. Możliwość bycia razem nie tylko na zajęciach, ale również  na wyjeździe sprawia, że możemy kogoś poznać lepiej i bardziej się zżyć.

W pielgrzymce biorą udział także wykładowcy.   

– Jest to wspaniałe świadectwo ze strony władz uczelni. Jadą i razem z nami dają w ten sposób swoje świadectwo wiary. Doceniam to z tego względu, że ojciec rektor czy wykładowcy nie tylko udzielają nam wskazówek na temat tego, jak żyć i postępować, ale również swoim własnym życiem obrazują nam wyznawane przez nich zasady i wartości. Jest to bardzo budujące, kiedy my, studenci,  możemy oddać hołd i wyrazy wdzięczność Jasnogórskiej Matce razem.

Jak co roku oprócz wspólnej modlitwy odbędzie się również konferencja. W tym roku wygłosi ją ks. abp Wacław Depo. Specjalnie dla studentów WSKSiM  przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu przygotował wykład pt. „Dziennikarz w misji  specjalnej wobec życia i rodziny…”.

– Temat, który zostanie poruszony na konferencji, uważam za bardzo istotny. Przypomnijmy, że w ostatnim czasie przyjmowane przez polski parlament czy Parlament Europejski akty legislacyjne uderzają w rodzinę, a co za tym idzie również w społeczeństwo i funkcjonowanie  naszego Narodu. Mam tutaj głównie na myśli konwencję, którą nazywa się antyprzemocową, a w mojej ocenie można ją śmiało nazywać przemocową. Ustawa  o przymusie szkolnym dla sześciolatków, rządowy program in vitro – to są przepisy, które wcale nie służą życiu ludzkiemu ani rodzinie. Myślę, że ich ratyfikacji towarzyszy niewiedza społeczeństwa oraz brak świadomości tego, co za sobą niosą takie decyzje rządzących. Ludzie, którzy zajmują się mediami, powinni w rzetelny sposób przekazywać je odbiorcom. Mówiąc im tak, jak jest naprawdę, a nie ulegać wpływom politycznym. W ten sposób ludzie mogliby podejmować właściwe decyzje i reagować na to, co dzieje się w Polsce. Jeżeli rodzina, która jest podstawową komórką społeczeństwa, zostanie zatruta błędnymi informacjami, jak może poprawnie funkcjonować całe społeczeństwo? Jest to niemożliwe. Stąd ogromna rola dziennikarzy, aby sami dobrze uformowani, posiadając świadomość tego, co się dzieje, potrafili przekazywać prawdę.

Młodzi ludzie są wrażliwi na kwestię  życia i potrafią stanąć w jego obronie?

– 25 marca jest Dniem Świętości Życia. Co roku pielgrzymujemy w okolicach 25 marca na Jasną Górę, aby modlić się o ochronę życia poczętego, ale również każdego innego życia. Modlimy się o świętość życia i o jego poszanowanie. Aby  przypomnieć nauczanie Jana Pawła II, który mówił o cywilizacji miłości, o godności każdego  człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Mylenie pojęć, forsowanie in-vitro itp. to wszystko uderza w godność człowieka. Pielgrzymując na Jasną Górę, dajemy świadectwo tego, że ochrona życia i godności człowieka są ważne. Modlimy się za tych, którzy nie chcą zrozumieć, jak wielkim darem jest życie w każdym wymiarze i na każdym etapie  jego trwania. W sobotę w murach naszej uczelni odbyła się konferencja pro-life, która uświadomiła mi, jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy z tego, że my jako ludzie tak bardzo chcemy ingerować w czas trwania ludzkiego życia. Chcemy decydować o tym, kiedy ktoś się ma urodzić, kiedy umrzeć. Tak wiele zła na świecie dzieje się właśnie z tego powodu.

Dziękuję za rozmowę.

Joanna Wudyka, Toruń