• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Nie ma czasu na rozmowy

Poniedziałek, 23 marca 2015 (13:23)

Z Jerzym Polaczkiem, posłem Prawa i Sprawiedliwości i byłym ministrem transportu, rozmawia Rafał Stefaniuk

 

 

Niemieckie przepisy o płacy minimalnej funkcjonują od początku roku, jednak do protestu doszło dopiero teraz. Przewoźnicy wykazali się dużą cierpliwością…

– Widzę brak aktywności ministerstwa transportu w tej kwestii. Jakieś działania formalne zostały podjęte, jednak do dzisiaj nie mamy nowych informacji, co w tej sprawie się zmieniło. Poza informacjami, które docierają okrężną drogą, nie wiemy nic. Właściwe urzędy w Niemczech wysyłają już ankiety dotyczące płacy minimalnej do Czech i na Węgry. Prędzej czy później ta praktyka dotrze do firm transportowych w Polsce. Stąd ten wyraz protestu, który mamy w różnych miejscach w kraju.

Nad podobnymi przepisami pracuje już Francja, planują je Włosi. Co stoi za decyzją tych państw?

– Z punktu widzenia partykularnego jest to próba osłabienia konkurencyjności polskich firm na rynku pracy tych krajów. Przypomnę, że Polska w ciągu ostatnich 20 lat opanowała minimum 20 proc. transportowego rynku europejskiego. Nasze firmy będą więc musiały obniżać koszty. Ale to nie jedyny problem, bo pamiętajmy, że od kilku miesięcy mamy kłopot w operowaniu polskich firm na obszarze Rosji z uwagi na niestosowanie konwencji TIR przez Federację Rosyjską.

Co teraz powinien zrobić rząd koalicji PO – PSL?

– Problemem jest konieczność uporania się z dodatkową biurokracją, która będzie wynikała z praktyk kontroli zapisanych w nowych przepisach. To jest z punktu widzenia prawa europejskiego kwestia do zaskarżenia i nie ma potrzeby czekać na uzgodnienia z rozmów. Bez tego ruchu nic pozytywnego nie uda się uzyskać, a i szkoda czasu na rozmowy.

Liczy Pan na pomoc Donalda Tuska i komisarz Elżbiety Bieńkowskiej w rozwiązaniu tej kwestii?   

– Nie jestem rzecznikiem tych osób, ale ich dotychczasowe milczenie jest odpowiedzią. Szczególnie dziwi mnie cisza ze strony komisji do spraw Rynku Wewnętrznego i Usług. Widać, że bierność pewnych osób w kwestiach wewnętrznych Polski przekłada się później na bierność na poziomie europejskim.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk