USA nie zabiorą głosu w debacie
Poniedziałek, 23 marca 2015 (13:21)Stany Zjednoczone nie zabiorą głosu w dzisiejszej dorocznej debacie na forum głównego organu ds. praw człowieka - Rady Praw Człowieka - na temat aktów przemocy na terytoriach palestyńskich.
Według agencji Reutera ten bezprecedensowy krok na forum Rady Praw Człowieka, gdzie Waszyngton niestrudzenie broni Izraela, następuje po sygnałach z administracji Obamy o „przeanalizowaniu”, „ocenieniu na nowo” dotychczasowych relacji z Izraelem.
– Amerykańska delegacja nie będzie mówić dziś o Palestyńczykach – zapowiedział w Genewie przedstawiciel władz USA w odpowiedzi na pytanie Agencji Reutera. Odmówił dalszego komentarza.
Sojusznicy izraelskiego premiera Beniamina Netanjahu przyznali w niedzielę, że jego wypowiedź w przeddzień wyborów dezawuująca państwo palestyńskie wywołała rozdźwięk między Netanjahu a Białym Domem, lecz jednocześnie na karb „nieporozumienia” złożyli bezprecedensową krytykę tej wypowiedzi przez prezydenta Baracka Obamę.
Obama powiedział w ubiegłym tygodniu, że przedwyborcza wypowiedź premiera Izraela, wykluczająca powstanie za jego rządów państwa palestyńskiego, sprawiła, że będzie trudno powrócić do poważnych rozmów w celu rozwiązania konfliktu.
Kilka dni przed zeszłotygodniowymi wyborami parlamentarnymi Netanjahu powiedział, że dopóki on będzie premierem, nie dojdzie do powstania państwa palestyńskiego. Wypowiedź ta pogorszyła i tak napięte relacje na linii Izrael – Waszyngton – pisała Agencja Reutera, przypominając, że dwa dni po wyborach Netanjahu wydawał się wycofywać ze swych słów.
Likud premiera Netanjahu wygrał wybory parlamentarne, zdobywając 30 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Netanjahu otrzymał misję tworzenia nowego gabinetu.
RP, PAP