Polskie „El Clasico” w Poznaniu
Sobota, 21 marca 2015 (05:20)Niedzielny mecz Lecha Poznań z Legią Warszawa będzie nie tylko szlagierem 25. kolejki piłkarskiej ekstraklasy, ale i jednym z najważniejszych spotkań całego obecnego sezonu. Być może jego wynik okaże się kluczowy w losach wyścigu o tytuł.
Tak, tak, na razie nie zakończył się jeszcze sezon zasadniczy, przed nami podział tabeli na grupy mistrzowską i spadkową oraz wiele kolejek do rozegrania, ale właśnie rezultat niedzielnej potyczki może mieć kolosalny wpływ na rywalizację o mistrzostwo. Na razie bliżej tytułu jest Legia. Zajmuje pierwsze miejsce, ma na koncie 46 punktów, o sześć więcej od Lecha, który plasuje się na trzeciej pozycji, ale w powszechnej opinii uważany jest za jedyną ekipę, która jest w stanie pomieszać plany podopiecznym Henninga Berga.
Jeśli Legia na Bułgarskiej wygra, powiększy przewagę nad „Kolejorzem” do dziewięciu punktów. A to już będzie ogromny kapitał, nawet pamiętając o tym, że po podziale tabeli dorobek wszystkich drużyn zostanie podzielony na pół. Ale w przypadku zwycięstwa poznaniaków dystans dzielący oba zespoły zmaleje do trzech zaledwie „oczek”, a to już będzie strata możliwa do odrobienia w jednym tylko meczu! Stąd widać, jak ogromne znaczenie będzie miało niedzielne spotkanie.
Mecze Lecha z Legią bywają od kilku lat nazywane polskim „El Clasico”. Obie ekipy rywalizują ze sobą o najwyższe cele, przewyższają konkurentów budżetem, możliwościami i potencjałem kadrowym. W ostatnich dwóch sezonach tytuł zdobywała Legia i nawet nie wyobraża sobie, aby tej serii nie przedłużyła.
- Szanujemy Lecha, ma bardzo dobrych piłkarzy, ale my też posiadamy kadrę o wysokiej jakości. Nieraz już to udowodniliśmy – powiedział Berg.
Faworyta trudno wskazać, także dlatego, że ostatnio i Lech, i Legia... nie zachwycały. Nie pokazywały piłki na takim poziomie, do jakiego aspirują, notowały potknięcia. Choćby w ostatniej kolejce poznaniacy przegrali na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz, a warszawianie bardzo szczęśliwie zremisowali z Wisłą Kraków. Jak do tej pory Legia częściej wygrywała (14 razy przy 10 zwycięstwach Lecha), ale też częściej przegrywała (6:4). Strzeliła więcej goli (50 przy 42), więcej też straciła (26 przy 23). W niedzielę naprzeciw siebie staną najlepsza ofensywa z najlepszą defensywą ekstraklasy i kto z tego starcia wyjdzie cały, trudno przewidzieć.
Pewne jest tylko, że na trybunach zjawi się ponad 40 tysięcy widzów. – Atmosfera będzie znakomita, a taka liczba widzów powinna być motywująca. Kiedy byliśmy małymi chłopcami i graliśmy na podwórku, marzyliśmy o tym, by występować przed tysiącami fanów – zauważył Berg. Nic dodać, nic ująć, tylko wyjść na boisko i grać. Jak najpiękniej.
Piotr Skrobisz