Słaby występ Nowakowskiej-Ziemniak
Piątek, 20 marca 2015 (19:56)Weronika Nowakowska-Ziemniak zajęła 39. miejsce w sprincie zaliczanym do klasyfikacji biatlonowego Pucharu Świata. W Chanty-Mansyjsku najlepsza okazała się Finka Kaisa Makarainen.
Nowakowska-Ziemniak wybrała się w daleką podroż do Chanty-Mansyjska opromieniona dwoma medalami zdobytymi na mistrzostwach świata. Wsiadła do samolotu jako jedyna z naszych reprezentantek. Jej koleżanki z wojaży na Syberię zrezygnowały, zakończyły wcześniej sezon, skupiając się na odpoczynku, regeneracji i rozmyślaniu o przyszłości. Nowakowska-Ziemniak też odczuwała trudy sezonu, ale w przeciwieństwie do pozostałych Biało-Czerwonych miała o co walczyć. To „coś” to była lokata w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jeszcze w Kontiolahti, gdzie odbywały się mistrzostwa świata, przyznała, że marzy jej się taki sukces, który byłby wspaniałym zwieńczeniem sezonu.
Dzisiejszy sprint zaczęła dobrze. Jak zwykle mocno w biegu i nawet jedna pomyłka na strzelnicy, w postawie leżąc, nie odebrała jej szans na wysoką lokatę. Wydawało się, że w jej zasięgu jest być może nawet podium, bo tempo, w jakim pokonywały trasę, było imponujące. Niestety, wszystko zaprzepaściła podczas drugiej wizyty na strzelnicy. Nie trafiła aż trzykrotnie i stało się jasne, że może zapomnieć o sukcesie. Ostatecznie, zrezygnowana, minęła metę na 39. miejscu, zdecydowanie odbiegającym od jej możliwości i oczekiwań. Tym samym czołowa dziesiątka klasyfikacji generalnej znacznie się od niej oddaliła i raczej trudno sądzić, by zdołała do niej wbiec.
Wygrała Makarainen przed Niemką Laurą Dahlmeier i Białorusinką Darią Domraczewą. Oznacza to gigantyczny wzrost emocji przed ostatnimi dwoma biegami sezonu. Makarainen z Domraczewą walczą bowiem o Kryształową Kulę i nie sposób przewidzieć, która z zawodniczek wyjdzie z tej rywalizacji zwycięsko. Na razie bliżej jest Białorusinka, jednak jej przewaga nad Finką wynosi zaledwie dziewięć punktów, a to tyle co nic. Jutro biatlonistki wystartują w biegu na dochodzenie na 10 km, a w niedzielę w biegu ze startu wspólnego na 12,5 km. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to triumfatorkę PŚ poznany dopiero za dwa dni.
Piotr Skrobisz