• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Asseco Resovia o krok od finału

Piątek, 20 marca 2015 (14:50)

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów mogą już dziś zapewnić sobie udział w finale mistrzostw Polski. Wystarczy, że pokonają u siebie Jastrzębski Węgiel.

Po pewnej wygranej we wtorek w Jastrzębiu 3:1 w rywalizacji do trzech zwycięstw resoviacy prowadzą już 2:0 i już dzisiaj mogą postawić kropkę nad i oraz przynajmniej powtórzyć wynik sprzed roku, gdzie wywalczyli tytuł wicemistrzów Polski. Zadanie wydaje się tym łatwiejsze, że rywala będą podejmować u siebie w rzeszowskiej hali na Podpromiu, gdzie bardzo rzadko zdarzają im się wpadki.

Jastrzębianie stoją pod ścianą i chcąc przedłużyć swoje marzenia o finale, muszą dzisiejszy mecz wygrać. Na boisko wybiegną raczej bez swojego czołowego gracza Zbigniewa Bartmana, który po kontuzji wraca powoli już do treningów. Jednak Krzysztof Gierczyński i jego koledzy z pewnością tanio skóry nie sprzedadzą i będą walczyć do ostatniej piłki.

Siatkarze Resovii, którzy w swoich szeregach mają kilku aktualnych mistrzów świata, m.in. Fabiana Drzyzgę, Piotra Nowakowskiego, Dawida Konarskiego, Rafała Buszka czy Krzysztofa Ignaczaka, oraz zagranicznych graczy z najwyższej siatkarskiej półki jak: Jochen Schops, Russel Holmes, Paul Lotman, Marko Ivovic czy Nikolay Penczev, są w tym sezonie bardzo mocni i co ważne - grają pewnie i równo. Na boisko o godz. 18.00 wybiegną zatem zmotywowani i już dziś będą chcieli zapewnić sobie awans do finału. To z kolei pozwoliłoby im skoncentrować się już tylko na przygotowaniach do Final Four Ligi Mistrzów, który zostanie rozegrany w dniach 28-29 marca.

Inna sytuacja jest w drugiej parze półfinałowej, gdzie Lotos Trefl Gdańsk prowadzi z aktualnym mistrzem Polski PGE Skrą Bełchatów 2:1. Podopieczni Andrei Anastasiego mają również tę przewagę, że w ostatnim pojedynku w środę pokonali bełchatowian na ich własnym terenie 3:0. Kolejne spotkanie, które może dać siatkarzom z Pomorza upragniony finał, a siatkarzom z Bełchatowa, którzy ostatnio nie zachwycają swoją grą, przedłużyć nadzieje, zostanie rozegrane dopiero 4 kwietnia. Wszystko z uwagi na wspomniany Finał Ligi Mistrzów, jaki w przyszły weekend zostanie rozegrany w Max-Schmeling Halle w Berlinie.

W pierwszej parze spotkają się polskie zespoły PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów w drugiej zmierzą się z Berlin Recycling Volleys i Zenit Kazań. Zwycięzcy tych pojedynków zagrają 28 marca w finale.

Mariusz Kamieniecki