• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Przewoźnicy łamali prawo

Czwartek, 25 października 2012 (14:45)

Brak informacji w wezwaniach do zapłaty o możliwości złożenia reklamacji, ograniczenie odpowiedzialności w przypadku odwołania pociągów lub przedłużanie terminu na jej rozpatrzenie - to tylko niektóre zastrzeżenia i przykłady nieuczciwych praktyk stosowanych przez przewoźników kolejowych.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK) przeprowadził kontrolę w I kwartale bieżącego roku. W tym czasie sprawdzono regulaminy, umowy, informacje na stronach internetowych czy oferty specjalne na Euro 2012.

Jak wyjaśnia Urząd, w maju 2012 roku postępowanie wszczęto wobec: Kolei Mazowieckich, Dolnośląskich i Wielkopolskich, Przewozów Regionalnych, PKP Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście, Warszawskiej Kolei Dojazdowej i PKP Intercity. Z informacji przekazanych przez UOKiK wynika, że we wzorach stosowanych przez wszystkich skontrolowanych przewoźników znalazły się postanowienia, które wyłączały ich odpowiedzialność w razie wystąpienia tzw. ograniczenia w ruchu pociągów lub innych bliżej niesprecyzowanych okoliczności.

Takie zapisy powodowały, że pasażerowie nie mogli starać się o rekompensatę za poniesione straty. Urząd jednocześnie przypomina, że każdy przewoźnik odpowiada za szkodę spowodowaną jego zaniedbaniem – wyjątkiem jest siła wyższa, zdarzenia spowodowane wyłącznie przez osoby trzecie lub podróżnego.

Wśród innych wątpliwości znalazły się wysyłane przez Koleje Dolnośląskie wezwania do zapłaty kary za brak biletu, na których nie umieszczano informacji o możliwości reklamacji. UOKiK zauważa, że „zgodnie z prawem – obowiązkiem przedsiębiorcy jest umieszczenie takiego pouczenia, tak aby pasażer wiedział o przysługujących mu prawach, gdy nie zgadza się z decyzją przewoźnika”. Po interwencji Urzędu spółka uzupełniła wezwania do zapłaty i zaniechała stosowania kwestionowanych praktyk.

W wyniku kontroli okazało się, że w Warszawskiej Kolei Dojazdowej nie odpowiadano na reklamacje zawierające wulgaryzmy lub inne obraźliwe wyrażenia. Urząd wyjaśnia, że zgodnie z prawem, przewoźnik musi przyjąć do rozpatrzenia każdą reklamację, która spełnia wymogi formalne czyli zawiera datę, dane pasażera i przewoźnika, uzasadnienie, kwotę roszczenia, podpis. Tymczasem – wyjaśnia UOKiK - stosując kwestionowane postanowienie, WKD arbitralnie mogła decydować o odrzuceniu reklamacji, swobodnie oceniając, czy jest obraźliwa. Przewoźnik zaprzestał stosowania kwestionowanych postanowień.

Kolejne zastrzeżenie Urząd miał do postanowienia, które mogło wydłużyć czas na rozpatrzenie reklamacji. „Przewozy Regionalne oraz PKP Intercity zastrzegły sobie prawo do udzielenia odpowiedzi na zastrzeżenia konsumenta w ciągu miesiąca lub przedłużenia tego terminu do trzech miesięcy” – czytamy w komunikacie.

Wątpliwości UOKiK wzbudziło także prawo „PKP Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście do pobierania opłaty za zatrzymanie dokumentu uprawniającego do zniżki, który w opinii konduktora mógłby być wcześniej podrobiony”. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli konduktor ma wątpliwości co do oryginalności przedstawionego mu dokumentu może go jedynie zatrzymać do czasu wyjaśnienia sprawy. Bezprawnym jest nakładanie na pasażera obciążeń za brak dokumentu. Przedsiębiorca zobowiązał się do zmiany kwestionowanych praktyk.

IK