W marcu kolejne ekshumacje na Łączce
Czwartek, 25 października 2012 (14:31)Dotychczas w Kwaterze na Łączce ekshumowano 117 ciał osób, które są obecnie identyfikowane. Kolejny etap prac zaplanowano na marzec 2013 roku.
Ekshumacje odbywają się w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956”. W czwartek w siedzibie Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów z udziałem m.in. przedstawicieli Instytutu Pamięci Narodowej podsumowano dotychczasowe badania.
- Kiedy patrzymy na tych ludzi, którzy są pochowani na Łączce i w wielu innych miejscach, można powiedzieć, że oni reprezentują tę Rzeczpospolitą, która mogła nastąpić po wojnie, tę wolną Polskę, której nie było. To są ludzie, którzy staliby w pierwszym szeregu odbudowy kraju, którzy zajmowaliby wiele ważnych stanowisk w naszym państwie. Stanowiliby polską elitę. I właśnie takich ludzi zamordowano – powiedział Łukasz Kamiński, prezes IPN.
Przedstawiony na spotkaniu plan drugiego etapu prac rozpocznie się w marcu 2013 r. Jednocześnie badacze dokonują identyfikacji szczątków.
W tzw. Kwaterze na Łączce pochowano około 248 żołnierzy, ofiar stalinowskiego terroru. Najczęściej były to osoby rozstrzeliwane w więzieniu mokotowskim.
Przypuszcza się, że wśród nich są wybitni żołnierze: mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, płk Hieronim Dekutowski „Zapora”, a także rtm. Witold Pilecki i gen. August Fieldorf „Nil”.
W lipcu i sierpniu prowadzone były w tym miejscu ekshumacje ofiar terroru komunistycznego. Prace prowadzono pod nadzorem IPN. Sfinansowane przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa trwały do końca sierpnia.
Kierownikiem prac jest dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu.
– Odnalezione szczątki zostały poddane badaniom, których celem było ustalenie przyczyn śmierci, przestrzelin, złamań i ewentualnych śladów tortur. Pobrano ze wszystkich materiał genetyczny oraz od 150 członków rodzin: braci, córek i sióstr. Obecnie jest badany – informuje Szwagrzyk.
Według niego jest to istotne z uwagi na fakt, że więźniowie nie mieli żadnych rzeczy osobistych, które pozwalałyby na identyfikację.
- Badania genetyczne dadzą nam odpowiedź, czyje szczątki udało się odnaleźć. W tej chwili nie mamy jeszcze takiej sytuacji, żeby w sposób stuprocentowy można było określić tożsamość danej osoby. Badania trwają i o wynikach poinformujemy – zapewnia Szwagrzyk.
Dodaje, że jest to kwestia miesięcy. Odnosząc się do drugiego etapu ekshumacji na Powązkach Wojskowych, zaznacza, że w ubiegłym tygodniu wykonane zostały „pewne prace, odwierty, które pozwoliły w sposób bardzo precyzyjny określić zasięg i kształt dawnego pola więziennego.
- W oparciu o te informacje nasze działania wiosenne będą się odbywały na bardzo precyzyjnie zakreślonym obszarze - podkreśla.
Wskazuje, że trudnością będzie fakt, iż ogromna większość tego obszaru została przeznaczona na ponowne pochówki. - Ale będziemy kopali pomiędzy rzędami grobów, tam gdzie są wolne przestrzenie – konkluduje naczelnik.
Jacek Dytkowski