• Sobota, 28 marca 2026

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Św. Józef – patron doskonały

Czwartek, 19 marca 2015 (20:13)

Kto pielgrzymował do Ziemi Świętej i miał okazję nawiedzić bazylikę na Górze Karmel, na pewno został urzeczony jednym z fresków namalowanych na suficie jej kopuły. Obrazuje on odwiedziny pustelników karmelitańskich przez Świętą Rodzinę z pobliskiego Nazaretu i jest on artystyczną interpretacją przekonania, że już protoplaści powstałego na przełomie XII i XIII w. zakonu karmelitańskiego obok Jezusa i Maryi czcili też św. Józefa. 

 

Kult Przybranego Ojca Jezusa Chrystusa wyróżniał bowiem karmelitów od zarania dziejów zakonu i – jak podkreślają znawcy zagadnienia – za ich przyczyną został on przeszczepiony ze Wschodu na Zachód. Ogromną rolę w szerzeniu tego kultu odegrała św. Teresa od Jezusa, której pięćsetlecie urodzin przypada w tym roku. W swej autobiografii napisała ona, że „nie pamięta, aby kiedykolwiek św. Józef nie wyświadczył jej tego, o co go prosiła”, bo „innym świętym dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub owej potrzebie, zaś chwalebnemu św. Józefowi dał władzę wspomagania nas we wszystkim” (por. Księga życia 6,6-8).

W świetle powyższego nie dziwi nas fakt, że także w Polsce karmelici stali się szczególnymi promotorami kultu św. Józefa. Jego wezwanie nosi Polska Prowincja Karmelitów Dawnej Obserwancji, a karmelici bosi wznieśli w Polsce pierwszą świątynię ku jego czci – sanktuarium św. Józefa w Poznaniu. Obraz patrona sanktuarium, ukoronowany przez ks. abp. Stanisława Gądeckiego, rozpoczął peregrynację do wszystkich parafii archidiecezji poznańskiej. Karmelici bosi są też kustoszami sanktuarium św. Józefa w Wadowicach, gdzie przed łaskami słynącym obrazem Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny modlił się wielokrotnie do drugiego patrona swego chrztu św. Jan Paweł II – Karol Józef Wojtyła, co sam przypomniał, ofiarując wadowickim karmelitom bosym – jako wotum dla św. Józefa – swój pierścień papieski.

W tym sanktuarium dane mi jest pracować od prawie roku. Rozmawiając z przybywającymi tutaj pielgrzymami, wsłuchując się w prośby i podziękowania składane przez wiernych, jakie są odczytywane w każdą środę przed wotywną Eucharystią o św. Józefie, mogę z autopsji stwierdzić za św. Teresą, że „chwalebnemu św. Józefowi Pan Bóg dał władzę wspomagania nas we wszystkim”. Święty Józef wysłuchuje bowiem modlitwy w najrozmaitszych potrzebach.

Wierni cenią sobie łaski wypraszane u Boga za jego przyczyną i dziękują za nie. Są to często łaski dotyczące zdrowia, potrzeb materialnych, ale częściej jeszcze są to łaski związane z życiem rodzinnym, jak np. uproszenie potomstwa, uratowanie małżeństwa przed rozwodem, doprowadzenie do pojednania pomiędzy krewnymi, powrót małżonków lub dzieci do życia sakramentalnego.

Są prośby i są też podziękowania związane z różnymi sytuacjami życiowymi, jak chociażby praca, dobre wyniki w nauce, sprawiedliwe wyroki sądowe. W jedną środę była prośba „o zdanie egzaminu na prawo jazdy”. I za tydzień była już kartka pisana tą samą ręką: „Dziękuję Ci, św. Józefie, za zdanie egzaminu na prawo jazdy”. Wszelki komentarz jest tu zbyteczny.

Św. Józef, jako patron doskonały, wysłuchuje próśb swoich czcicieli. Miejmy odwagę zwracać się do niego. Ale równocześnie starajmy się – za jego przykładem – żyć w przyjaźni z Jezusem i Jego Matką, z którymi obcował on przecież na co dzień w domu nazaretańskim, będąc głową Najświętszej Rodziny.

Módlmy się do niego słowami jednego z wadowickich pielgrzymów:

„Józefie święty, bądź nam gospodarzem,

błogosławieństwa Bożego i łaski szafarzem.

Zlej zgodę i jedność na nas, garstkę małą,

i bojaźń wyproś nam Bożą oraz miłość stałą.

Wszystkie czyny nasze niechaj zdobi cnota,

która niech do niebios otworzy nam wrota.

O to Cię błagamy w dniu Twojego święta,

a niech i na co dzień każdy o Tobie pamięta.

Tobie oddajemy klucz domu naszego,

bądź pomiędzy nami i chroń nas od złego.

Oddal od nas wszystko, co nam szkodzić może,

składaj troski nasze w święte ręce Boże.

Spraw, niech tak spędzamy całe nasze życie,

jak Ty je spędzałeś w domu w Nazarecie”.

o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD