Kowalczyk: Skończyłam już sezon
Środa, 18 marca 2015 (22:02)Justyna Kowalczyk nie wystartuje w sobotnim maratonie narciarskim Birkebeinerrennet w Norwegii. Z prostej przyczyny: nigdy nie miała takiego zamiaru.
Kilkanaście dni temu Kowalczyk wygrała organizowany w Szwecji Bieg Wazów. To najstarszy, najbardziej prestiżowy i najdłuższy maraton narciarski na świecie, nic zatem dziwnego, że start i sukces naszej reprezentantki odbił się szerokim echem, szczególnie w krajach, w których biegi są sportem popularnym nie tylko od święta.
Od kilku dni norweskie media ekscytowały się zatem kolejnym rzekomym występem Polki. Chodzi konkretnie o odbywający się w tym kraju 54-kilometrowy Birkebeinerrennet. Emocje rosły, gdyż swój start w tej imprezie zapowiedziała Therese Johaug. To druga zawodniczka ostatniej edycji Pucharu Świata, najzdolniejsza biegaczka młodego pokolenia, w ojczyźnie bardziej lubiana i chyba nawet bardziej popularna od Marit Bjoergen. Do Birkebeinerrennet zgłosiła się we wtorek, razem ze swoją mamą i bratem. Jako jeden z powodów podała nawet wielkie wrażenie, jakie wywarł na niej sukces Kowalczyk w Biegu Wazów, i chęć spróbowania swych sił w maratonie.
Do ciekawie zapowiadającego się pojedynku jednak nie dojdzie, z prostej przyczyny. Kowalczyk nigdy nie miała w planach podobnego startu i nigdy się do niego nie zgłosiła.
– Sezon skończyłam w Drammen. Nic się nie zmienia – przyznała, odnosząc się do rewelacji norweskich mediów.
Nasza reprezentantka obecnie wypoczywa i się regeneruje, myśląc już powoli o kolejnym sezonie, w którym ma nadzieję znów włączyć się do walki o najwyższe cele. W zakończonym w niedzielę sezonie zajęła 13. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a to nie jest pozycja odpowiadająca jej możliwościom i aspiracjom.
Piotr Skrobisz