Trenerska karuzela się rozkręca
Środa, 18 marca 2015 (21:15)Hiszpan Angel Perez Garcia nie jest już szkoleniowcem piłkarzy Piasta Gliwice, co oznacza, że doszło do dziewiątej zmiany trenera w ekstraklasie od początku obecnego sezonu. Jako że zbliżają się najważniejsze rozstrzygnięcia, karuzela pewnie dopiero się rozkręca.
W poprzednim tygodniu Wisła Kraków zwolniła Franciszka Smudę. Dziś Piast podziękował Garcii. Tej akurat zmiany wiele nie zapowiadało, bo na południe Hiszpan planował konferencję prasową przed meczem Pucharu Polski z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Godzina jej rozpoczęcia została jednak najpierw przesunięta, a potem ją odwołano. W międzyczasie gliwiczanie poinformowali, że podziękowali trenerowi za pracę. W spotkaniu z Podbeskidziem drużynę tymczasowo poprowadzą jego dotychczasowi asystenci, a nazwisko nowego „bossa” zostanie podane w piątek.
Garcia, były piłkarz m.in. Realu Madryt, pracował w Gliwicach od końca ubiegłego sezonu. Przejął drużynę w trudnym położeniu, walczącą o utrzymanie i z powierzonego mu zadania wywiązał się bardzo dobrze. Piast nie tylko uratował się przed degradacją, ale i był chwalony za styl gry, nic zatem dziwnego, że trener pozostał na stanowisku. W obecnych rozgrywkach zespół miał zająć miejsce w czołowej ósemce, czyli znaleźć się w grupie mistrzowskiej, gwarantującej ligowy byt. Taki był cel, jesienią wydawało się, że w zasięgu ręki, ale wiosną coś się zacięło. W trzech ostatnich kolejkach drużyna zdobyła tylko punkt, remisując z Górnikiem Zabrze. Poza tym przegrała z Zawiszą Bydgoszcz i Cracovią i spadła na 10. miejsce w tabeli. Garcia dziś zapłacił za to posadą, bo działacze uznali, że jego misja się skończyła.
W ten sposób doszło do dziewiątej w obecnym sezonie zmiany na trenerskim stołku w ekstraklasie. Co ciekawe, do roszad doszło tylko w siedmiu ekipach, bo dwie z nich – Lech Poznań i Lechia Gdańsk – zmieniały szkoleniowców dwukrotnie. Poza tym na podobny krok zdecydowali się włodarze Pogoni Szczecin, Ruchu Chorzów, Zawiszy i Wisły. Dla porównania w poprzednich rozgrywkach trenerzy zmieniali się 18-krotnie, a więc znacznie częściej. Nie łudźmy się jednak, że mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją. Liga wkracza w decydująca fazę, a wtedy łatwiej o nerwowe decyzje.
Piotr Skrobisz