Kolejna prowokacja Rosji
Środa, 18 marca 2015 (08:54)Decyzją rosyjskiego sądu polska placówka dyplomatyczna ma zostać eksmitowana. Rosjanie twierdzą, że nie płacimy za wynajem zajmowanych pomieszczeń i to jest podstawą decyzji sądu. Jednakże, jak poinformowało polskie MSZ, Rosjanie z kolei nie płacą za wynajem w naszym kraju...
W tej kwestii prawo międzynarodowe jest jednoznaczne i stoi po naszej stronie. W obecnej sytuacji międzynarodowej możemy spodziewać się prawie wszystkiego po Rosji. Jak widać, Rosjanie wykorzystują każdą sytuację do prowokacji w stosunku do naszego kraju. Jest to także ruch w ramach wewnętrznej polityki Rosji. Ma on na celu pokazanie obywatelom, że to władze na Kremlu decydują o wszystkim, decydują o tym, co jest, a co nie jest prawem. Jestem ciekaw, jak zachowają się nasi sojusznicy w Europie. Czy opowiedzą się za poszanowaniem prawa międzynarodowego? Czy będą wobec nas solidarni?
Warto się więc zastanowić, czy i my nie powinniśmy eksmitować rosyjskich dyplomatów. Wydaje mi się, że nasze państwo w wielu kwestiach powinno podejmować takie same działania, jakie inne państwa podejmują wobec nas. Można mnożyć przykłady, w których Polska siedzi za cicho. Jak chociażby w kwestii polskiej mniejszości w Niemczech.
Problem z Rosją jest o tyle poważniejszy, że jest to państwo, które trudno nazwać europejskim. Raczej nie doczekamy się działań represyjnych, a to głównie dlatego, że naszego rządu na to nie stać.
Zwróćmy uwagę na fakt, że zarówno rząd, jak i prezydent w ostatnich latach szli bardziej w kierunku współpracy z Rosją niż jakichkolwiek stanowczych ruchów. Sztandarem tej współpracy są wszelkie kwestie związane z katastrofą smoleńską czy pomysł postawienia pomnika ku czci Armii Czerwonej w Ossowie. To są rzeczy jak najbardziej niebywałe!
Jeżeli kiedykolwiek podejmiemy decyzję o działaniach odwetowych względem Rosji, będzie to decyzja za zgodą rządów Francji i Niemiec, bo jak widzimy, to Paryż i Berlin decydują w Europie o wszelkich kwestiach w stosunkach z Rosją.
Piotr Pyzik