Iluzje zielonej wyspy
Niedziela, 15 marca 2015 (11:51)Takie trendy, że wiele rodzin, mimo że dwoje rodziców pracuje, żyje na granicy ubóstwa, za rządów koalicji PO – PSL się niestety nasiliły. W 2009 roku Platforma Obywatelska i PSL rozpoczęli oszczędności budżetowe na osobach najgorzej radzącym sobie w realiach wolnego rynku. Cięcia dotknęły świadczeń socjalnych, edukacji, okrojono pomoc rolnikom i teraz poziom ich życia się pogarsza. Prawo i Sprawiedliwość wychodziło wielokrotnie z propozycją, aby pomoc finansowa Unii Europejskiej została podparta pomocą z budżetu państwa. Tymczasem rząd nie wykazuje zainteresowania tym rozwiązaniem. Wszystkie nasze propozycje w tym zakresie były torpedowane.
Kiedy mówimy, że dzieci są niedożywione i chodzą do szkoły bez śniadania, to słyszymy, że według statystyk pieniądze przeznaczone na dożywianie w szkołach są niewykorzystywane. Nie słyszymy nawet odpowiedzi, dlaczego te pieniądze zalegają w budżetach. Ale my mamy sygnały z terenu, że sytuacja polskich rodzin jest bardzo trudna.
W kuluarowych rozmowach z posłami Platformy Obywatelskiej często słyszę ich deklaracje, że i oni znają realia. Zastanawiam się tylko, dlaczego nie podnoszą tej kwestii na forum klubu czy w Sejmie? Wydaje mi się, że z obawy. Mówienie o biedzie rodzin w Polsce byłoby wbrew woli premier Ewy Kopacz. Wodzowie Platformy chcą mieć zieloną wyspę. Toteż starają się ją tworzyć w sposób iluzoryczny.
Nie wiem, czy do ich biur poselskich przychodzą zrozpaczone matki, czy ojcowie bez pracy i o tych sprawach z nimi rozmawiają. Jest na pewno tak, że część ludzi najbiedniejszych jest zniechęconych do władzy. Oni nie widzą już partnera do rozmów w posłach Platformy Obywatelskiej.
Gdyby jednak biura posłów koalicji PO – PSL były szeroko omijane przez społeczeństwo, w co wątpię, to wystarczy wejść do pierwszego napotkanego sklepu. Mamy bogate państwo, nazywane zieloną wyspą, a w każdym sklepie jest zbierana żywność dla ubogich rodzin. To jest nasz folklor? To jest zabawa? To jest klimat przedświąteczny? A może młodzież i organizacje, które zbierają tę żywność, nie mają co robić? To nie jest sposób na spędzenie czasu! To wymusiły realia! I nawet gdyby posłowie koalicji nie słyszeli skarg od społeczeństwa, to z tego obrazka mogli wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski.
Maria Zuba