Ewangelia
Niedziela, 15 marca 2015 (08:25)Czwarta niedziela Wielkiego Postu
Jezus powiedział do Nikodema: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.
J 3,14-21
W stronę światła
Szerokim echem odbiła się niedawna dyskusja na temat zasadności umieszczania w miejscach publicznych billboardów zawierających przypomnienie, że „konkubinat to grzech”, oraz adekwatny do hasła obraz. Padły przeróżne argumenty. Wzmocniono głosy krytyczne, oberwało się, jak zwykle w takich sytuacjach, Kościołowi.
Jak opowiadają egzorcyści, podczas modlitwy o uwolnienie demon reaguje bardzo gwałtownie, gdy padają słowa: grzech, grzesznicy. Nienawidzi ich! Prawda oślepia go, dlatego robi wszystko, aby oba pojęcia rozmydlić, odebrać im sens, skompromitować, ukryć w ciemności wielosłowia, nowomowie psychologicznych formułek itp. Skutek? W wielu wspólnotach kościelnych na Zachodzie praktycznie zniknęły one z teologii. A wraz z nimi rozmyły się pojęcia dobra i zła.
Jak bardzo koresponduje to ze słowami Jezusa, które dziś słyszymy: „Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków”! Grzech oddziela od Boga, generuje nienawiść, lęk, każe uciekać od świata i żyć w ciemności buntu, odrzucenia. Ale jest nadzieja! „Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu” – mówi Chrystus. Ratunek jest blisko: trzeba tylko ufnie powierzyć się Jezusowi, odkryć przed Nim swoją poranioną duszę, poprosić o uzdrowienie. A potem w życiu kierować się zawsze tam, gdzie jest Światło, podążać wiernie za Jezusem.
Ks. Paweł Siedlanowski