• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Vanuatu spustoszone po przejściu cyklonu

Sobota, 14 marca 2015 (09:30)

Silny cyklon przeszedł z piątku na sobotę przez wyspiarskie Vanuatu na Pacyfiku. Osiągający prędkość do 340 km/h wiatr pozrywał dachy budynków i powalił drzewa. Łączność z większością regionu została odcięta, brak dostaw prądu. Żywioł mógł spowodować wiele ofiar.

 

Co najmniej osiem osób zginęło, a 20 zostało rannych po przejściu w piątek silnego cyklonu Pam przez wyspiarskie Vanuatu na Oceanie Spokojnym – poinformował dyrektor organizacji pomocowej Save The Children w tym kraju Tom Skirrow. Ofiar może być więcej.

W rozmowie telefonicznej z Agencją Reutera Skirrow, przebywający w dotkniętej cyklonem stolicy Vanuatu, Port Vila, powiedział, że informacje otrzymał z krajowego biura ds. zarządzania sytuacjami kryzysowymi w oparciu o doniesienia ze szpitali i od miejscowych ekip ratunkowych.

Do tej pory docierały niepotwierdzone informacje o ofiarach śmiertelnych. Żywioł mógł jednak spowodować, jak się szacuje, kilkadziesiąt ofiar w ludziach. 

Zdaniem służb ratowniczych, minie co najmniej kilka godzin, zanim wiadomo będzie coś więcej o skutkach cyklonu Pam, zakwalifikowanego do najwyższej, piątej kategorii w skali Saffira-Simpsona. Meteorolodzy podają, że wiatr w tym cyklonie sięgał w porywach nawet do 340 km/godz.

Przedstawiciele ONZ informowali, że starają się zweryfikować napływające informacje o 44 ofiarach śmiertelnych. Reuter podał, że ONZ szykuje się do wysłania na miejsce ekip reagowania kryzysowego. Jednak przy wciąż dużym wietrze i zamkniętym lotnisku nie wiadomo, czy ratownicy będą mogli na Vanuatu wylądować.

– Obawiamy się najgorszego. Vanuatu jest bardzo narażone na niebezpieczeństwo, ponieważ leży po środku oceanu – powiedział Sune Gudnitz z oenzetowskiego regionalnego biura ds. koordynacji spraw humanitarnych.

Z kolei rzecznik World Vision, organizacji zajmującej się pomocą humanitarną i rozwojową, Chloe Morrison powiedziała, że cyklon był przerażający, a do wielu z 83 wysp, wchodzących w skład Vanuatu, będzie trudno dotrzeć.

Natomiast Aurelia Balpe odpowiadająca w Czerwonym Krzyżu za region Pacyfiku powiedziała AFP, że mieszkańcy tamtejszych wysp spędzili noc w prowizorycznych schronieniach.

AFP podaje, że cyklon przeszedł nad główną wyspą Vanuatu, zamieszkaną przez ok. 65 tys. ludzi, a także wiele innych wysp i wysepek Nowych Hebrydów na południu kraju, gdzie mieszka ok. 33 tys. osób. W ostatniej chwili zmienił kierunek i uderzył w stolicę, Port Vila, z siłą większą, niż prognozowano.

– Wyglądało to tak, jakby świat się kończył. To tak, jakby bomba eksplodowała w centrum miasta. Nie ma prądu, nie ma wody – powiedziała Reuterowi przez telefon komórkowy Alice Clements, rzecznik UNICEF-u w Port Vila. – Mamy niepotwierdzone przypadki śmiertelne i wielu rannych. Ludzie proszą o pomoc – dodała.

Australijskie służby meteorologiczne podały, że dotknięta przez żywioł została większa część tego ubogiego kraju liczącego w sumie ok. 260 tys. mieszkańców rozrzuconych po kilkudziesięciu wysepkach ze słabo rozwiniętą infrastrukturą. W sobotę cyklon zaczął przesuwać się na południe.

Przeszedł też przez inne wyspiarskie państwa Oceanii: Papuę Nową Gwineę i Wyspy Salomona.

Na razie szczątkowe i niepotwierdzone informacje o niszczycielskiej sile cyklonu Pam pochodzą z relacji świadków na portalach społecznościowych, które udało im się wysłać, zanim łączność została przerwana.

Przebywający w Japonii na konferencji dotyczącej ograniczania skutków katastrof prezydent Vanuatu Baldwin Lonsdale powiedział, że „on sam nie wie, jakie tak naprawdę szkody spowodował cyklon”; zwrócił się do uczestników konferencji o pomoc. 

RP