• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Wyjątkowa zuchwałość banków

Sobota, 14 marca 2015 (04:15)

Związek Banków Polskich opracował kolejną propozycję rozwiązania problemu kredytów frankowych. Wymaga ona silnego współfinansowania ze środków budżetowych. To jest oburzające, ale tak się dzieje, kiedy słabe państwo przegrywa z lobby bankowym.

Jak dotąd nie usłyszeliśmy o jakiejkolwiek zdecydowanej propozycji ze strony rządu i instytucji państwowych, jak ten kryzys na rynku kredytów frankowych rozwiązać. Od początku widzieliśmy za to „puszczanie oka” w stronę banków np. przez Janusza Piechocińskiego. Wicepremier w pewnym momencie zaczął przedstawiać jako swoje propozycje Związku Banków Polskich. Z kolei inne propozycje przedstawiał KNF, inne NBP, a jeszcze co innego mówił minister finansów. To wysłało jasny sygnał, że polskie państwo nie ma jednego kierunku, którego się trzyma. W tym przypadku było to oddanie pola ZBP.

Inicjatywę przejął więc Związek. Tak więc strona, która jest zainteresowanym w tym sporze, wzięła się za opracowywanie rozwiązania. Banki robią więc to, czego się należało spodziewać, czyli wyciągają ręce po publiczne pieniądze… Dlaczego państwo ma dokładać do kredytów? Przecież to banki ich udzielały. Często bywało tak, że kredytobiorcy nie chcieli brać kredytów we frankach, ale że bank orzekł, że nie mają zdolności kredytowej w złotówkach, to wciskano im kredyt frankowy. Także nie wszyscy kredytobiorcy czuli się dobrze poinformowani przez banki. Nie każdy klient banku musi posiadać wiedzę, jakie są zagrożenia finansowe. Obowiązkiem banku jest ich poinformować i zabezpieczyć.

Banki zrobiły na tych kredytach świetny interes. Warto pamiętać, że w latach 2008-2014 banki były tym sektorem, który pomimo kryzysu i trudnej sytuacji w gospodarce co roku miał ogromne zyski i to w miliardach. Trzeba, by banki wzięły odpowiedzialność za te kredyty, których udzielały i na których zrobiły świetne interesy.

To banki muszą ponosić odpowiedzialność, a nie państwo. Używając mocnych słów, można powiedzieć, że ta propozycja Związku Banków Polskich jest bezczelna. Trzeba więc zapytać, gdzie jest premier, gdzie rząd i gdzie jest prezydent. To właśnie prezydent jest głową państwa, a nie Związek Banków Polskich.

Beata Szydło