Posłowie opowiedzieli się za zabijaniem
Środa, 24 października 2012 (22:33)245 posłów zagłosowało za odrzuceniem projektu ustawy autorstwa Solidarnej Polski zabraniającej zabijania dzieci przed narodzeniem ze względów eugenicznych. Kolejny raz polscy parlamentarzyści ulegli medialnym i ideologicznym naciskom.
Za wnioskiem złożonym przez posła Jarosława Katulskiego (PO) o odrzucenie w całości projektu ustawy zagłosowało 245 posłów, 184 było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu.
W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość głos zabrał poseł Bartosz Kownacki. Przypomniał on, że w poprzedniej kadencji Sejmu był złożony projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji. Jednak ze względu na zbliżające się wybory zadecydowano o odłożeniu prac nad tamtejszym wnioskiem.
– Wówczas wielu z państwa podkreślało, iż przypadek aborcji eugenicznej jest wart rozważenia i że będziecie opowiadali się za tego rodzaju rozpoznaniem. Dlatego w nowej kadencji Sejmu złożono nowy projekt dotyczący tylko tego jednego przypadku na trzy lata przed zbliżającymi się wyborami. Tak, aby spokojnie, merytoryczne, bez emocji na temat tego projektu rozmawiać. Tak postąpiła Wysoka Izba, kierując go do prac w komisjach – mówił poseł PiS.
Jednocześnie pytał, co się stało, że nagle przyspieszono prace nad projektem, mimo iż posłowie zgłaszali swoje uwagi.
- W trakcie prac komisji zgłoszony jest wniosek o skierowanie projektu do pracy w podkomisjach, gdyż wielu z was zgłaszało uwagi, że wymaga on pewnego dopracowania. Co się takiego stało, że wczoraj w trakcie prac komisji nie wszyscy posłowie – członkowie komisji, chociażby pan poseł Józef Rojek (SP), nie mogli zabrać głosu? Co się takiego stało, że nie mógł nagle zabrać głos przedstawiciel organizacji społecznych? Co jest dobrym zwyczajem parlamentarnym – dodał.
Jak zauważył, jeszcze dziś rano punkt dotyczący tej ustawy nie był przewidziany, a nagle nadano mu „ekspresowe” tempo prac.
Poseł Kownacki zaobserwował, że nikt nie ma prawa decydować o życiu innych ludzi.
- Ciemnogrodem jest mówienie, że to prywatna sprawa kobiety, zgoda na to, by zabić dziecko w 30. tygodniu ciąży. Cytuje Jana Pawła II: "Walczcie, by każdemu człowiekowi przyznano prawo do urodzenia". Choć to może kosztować. Jan Paweł II czy dyscyplinujący posłów liderzy partyjni? – przypomniał poseł PiS.
Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska podkreślił, że projekt ustawy zaostrzającej przepisy aborcyjne od początku napotykał na szereg utrudnień.
- W trybie iście sprinterskim doszłona komisji do odrzucenia ustawy – powiedział Mularczyk. Dodał, że „nad ustawami o charakterze fundamentalnym procedowano w sposób, który urąga pracy Izby”.
Ruch Palikota i SLD opowiedziały się przeciwko projektowi ustawy zaostrzającej przepisy aborcyjne. Wypowiedzi przedstawicieli tych klubów miały charakter prześmiewczy i w rażący sposób atakowały stanowisko Kościoła oraz wartości, którymi kierują się w swoim życiu katolicy.
Franciszek Stefaniuk (PSL) zapewnił, że w drugiej partii koalicyjnej nie ma dyscypliny. Zapowiedział, że każdy poseł w jego klubie będzie głosował zgodnie z sumieniem i własną wolą. Dodał, że gdyby była zgłoszona jakaś poprawka do projektu, chętnie odesłałby go do komisji.
Wczoraj połączone sejmowe komisje Zdrowia oraz Polityki Społecznej i Rodziny przyjęły głosami 43 posłów z: Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Ruchu Palikota wniosek odrzucający w całości projekt ustawy. W trakcie posiedzenia komisji do wypowiedzi nie dopuszczono strony społecznej. Głos mieli zabrać m.in. rodzice dzieci niepełnosprawnych.
Projekt Solidarnej Polski został skierowany do prac w komisjach na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Wówczas za dalszymi pracami opowiedzieli się posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski, a także 40 posłów Platformy Obywatelskiej. 28 członków tego ugrupowania wstrzymało się od głosu. Czołowi politycy Platformy Obywatelskiej, w tym przede wszystkim premier Donald Tusk, skrytykowali skierowanie projektu zakazującego aborcji eugenicznej do prac komisji. Według szefa rządu, taka decyzja była błędem. Negatywnie wypowiedział się także prezydent Bronisław Komorowski. Stwierdził, że PO powinna za wszelką cenę bronić obecnych przepisów.
Izabela Kozłowska