• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Jaka solidarność?

Środa, 11 marca 2015 (04:08)

Szwajcaria dostarczyła Rosjanom sprzęt wojskowy o wartości około 90 mln CHF. Chodzi o specjalne materiały maskujące. Dzięki nim przedmioty i ludzie stają się „niewidzialni” dla radarów i celowników oraz detektorów działających w podczerwieni. Transakcja odbyła się mimo obowiązujących sankcji…

Zachodni świat stosuje więc dosyć oryginalne podejście do konfliktu na Ukrainie i konsekwentnego opowiadania się po stronie Kijowa. Spójrzmy: Szwajcaria sprzedaje sprzęt wojskowy Rosji, premier Węgier Viktor Orbán przyjmuje Władimira Putina, do Moskwy nie tak dawno pojechał premier Włoch Matteo Renzi, a Berlin konsekwentnie twierdzi, że nie można wzmocnić wojska Ukrainy poprzez sprzedaż broni. Jak widać mało prawdopodobne jest, abyśmy kiedykolwiek doczekali się jednego stanowiska krajów zachodnich w kwestii konfliktu ukraińskiego. Solidarność europejska, o której się dużo mówi, jest mitem.

Ciężko jest też wskazać granicę, którą Władimir Putin musiałby przekroczyć, aby Zachód w końcu zrozumiał, że Rosja stanowi realne zagrożenie dla światowego pokoju.

Bo jeżeli zestrzelenie samolotu z prawie 300 osobami na pokładzie, i to w większości obywatelami państw zachodnich, nie wywołało żadnego szoku, to co go wywoła? Przecież wydarzenia te nie wpłynęły na zmianę postawy i nie pociągnęły prób wyciągnięcia konsekwencji wobec sprawców… Nawet aneksja Krymu, czyli znacznej części terytorium niepodległego państwa, a następnie otwarta rebelia wspierana przez wojska rosyjskie i otwarte szyderstwa ze złamania postanowień mińskich nie wywołują stanowczej reakcji Zachodu! Warto więc się zastanowić, co tę reakcję może wywołać? 

Dr Witold Waszczykowski