Swoboda i Bukowiecki, czyli spokój o przyszłość
Poniedziałek, 9 marca 2015 (13:58)Nasi lekkoatleci wywalczyli siedem medali na halowych mistrzostwach Europy w Pradze, ale równie głośno było o tych, którzy na podium nie stanęli. Mowa o 17-latkach, Ewie Swobodzie i Konradzie Bukowieckim, czyli przyszłości naszej „królowej sportu”.
Jakiś czas temu ktoś porównał Swobodę do Ireny Szewińskiej. Oczywiście na wyrost, bo pani Irena to wielka dama i legenda polskiej lekkiej atletyki, kolekcjonerka największych trofeów, ale w tym porównaniu było trochę prawdy, bo już dawno nikt w naszym kraju nie biegał tak szybko i bezkompromisowo jak zdolna 17-latka. Swoboda nie patrzy, kto stoi obok niej, ile ma lat i jak się nazywa, tylko pędzi do przodu i robi swoje. W Pradze dotarła do finału rywalizacji na 60 m, spełniając w ten sposób swoje marzenie. Co godne podkreślenia, nigdy wcześniej w halowych mistrzostwach kontynentu tak młoda zawodniczka nie miała okazji bić się o medale.
W decydującej rozgrywce rewelacyjna nastolatka zajęła ósme miejsce, bijąc przy okazji rekord Europy juniorek. Od niedzieli wynosi on 7,20 sekundy. Wiecie Państwo, kto kiedyś biegał w identycznym czasie? Irena Szewińska! Z Polek szybciej 60 m pokonała jedynie Ewa Pisiewicz, o ledwie dwie setne sekundy.
A o Bukowieckim mówili w Pradze chyba wszyscy. 17-letni kulomiot, podobnie jak jego rówieśniczka, dotarł do finału. W nim, tak jak Ewa, pobił rekord Europy juniorów. Kulę pchnął na 20,46 m, zajął szóste miejsce i był... zły. Tak, tak, to niesamowicie ambitnych chłopak, który czuł, że mógł dać z siebie jeszcze więcej i nawet powalczyć skutecznie o medal.
– Zawsze było tak, że jak pchałem regularnie, to miałem jedno znakomite podejście, wyraźnie lepsze od pozostałych. Teraz tak nie było – mówił po finale, przesadnie wobec siebie krytyczny. Bo osiągnął sukces i zwrócił na siebie uwagę chyba wszystkich.
Zresztą uczynił to już w ubiegłym roku, kiedy to został mistrzem świata juniorów, bijąc przy okazji wiele rekordów w swych kategoriach wiekowych. Zagraniczni dziennikarze często porównywali go do znakomitego Davida Storla, ale po zawodach w Pradze przyznali, że nawet Niemiec w juniorskich latach nie pchał tak znakomicie jak młodzian z Gwardii Szczytno.
Swoboda i Bukowiecki mają po 17 lat, a już jak równi, bez żadnych kompleksów, rywalizują z najlepszymi. Rówieśników przewyższają o klasę, snując coraz ambitniejsze plany na przyszłość. Stąpają jednak przy tym mocno po ziemi, wiedząc, jak wiele czeka ich pracy, by zrealizować swe marzenia. Są jednak na dobrej drodze, wierząc, że znajdą się w kadrze na sierpniowe mistrzostwa świata w Pekinie. Oczywiście seniorskie.
Piotr Skrobisz