Na biurku u prezydenta
Piątek, 6 marca 2015 (14:30)Z Wojciechem Szaramą, posłem Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczącym sejmowej Komisji Ustawodawczej, rozmawia Rafał Stefaniuk
Senat powiedział „tak” tzw. konwencji przemocowej. Jaka droga czeka teraz dokument do pełnej ratyfikacji?
– Teraz brakuje już tylko podpisu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jeżeli zostanie podpisana, to będzie wydrukowana w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitorze Polskim” i wprowadzona do polskiego obiegu prawnego. Komorowski co prawda wspominał, że dobrze by było zapytać o zgodność z Konstytucją tej konwencji i zwrócić się z tą sprawą do Trybunału Konstytucyjnego, no ale to już leży w jego gestii.
Opierając się na własnym doświadczeniu, jest Pan skłonny stwierdzić, że prezydent odeśle konwencję do Trybunału Konstytucyjnego?
– W tej sprawie z pewnością będzie toczył się bój wewnątrz Platformy Obywatelskiej, ponieważ prezydentowi jest nie na rękę w tej chwili podpisywanie konwencji. Z kolei dla premier Ewy Kopacz i lewackiej, a więc większej części Platformy podpisanie konwencji jest priorytetem. Być może prezydent skieruje pytanie w jej sprawie do Trybunału, dlatego że konwencja jest na tyle negatywnie odbierana przez katolików w Polsce, że nie będzie chciał ryzykować podpisania jej przed wyborami. Natomiast Polacy powinni mieć pełną świadomość, że po wyborach prezydenckich, jeśli Komorowski wygra, na pewno dokument podpisze.
Przy założeniu, że prezydent nie zapyta Trybunału o zdanie i podpisze konwencję, dokument będzie mógł być zaskarżony przez kogoś innego?
– Oczywiście można zaskarżyć obowiązujące w Polsce prawo, ale miejmy świadomość, że do chwili wydania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny to prawo będzie obowiązujące.
Jaki wpływ na ewentualne orzeczenie o niekonstytucyjności może mieć art. 91 Konstytucji mówiący, że ratyfikowane umowy międzynarodowe stają się częścią prawa w Polsce?
– Jeśli Polska decyduje się na ratyfikowanie umów międzynarodowych, to tak, te umowy stają się automatycznie częścią prawa polskiego. Jest to jedynie zapis techniczny potwierdzający rzeczywistość. Bo skoro ratyfikujemy pewny dokument, to jego zapisy zaczynają także obowiązywać u nas. Natomiast podstawowe uwagi dotyczące niezgodności konwencji z Konstytucję odnoszą się do kwestii związanych z rodziną.
Prawo i Sprawiedliwość podtrzymuje deklarację, że w przypadku zwycięstwa w jesiennych wyborach parlamentarnych wypowie tę konwencję?
– Tak, ponieważ uważamy, że ta konwencja jest niezgodna z Konstytucją i polską tradycją. Skoro dokument uderza w nasz ład prawny i przeczy polskiej kulturze, to trzeba go jak najszybciej wypowiedzieć. Ale ze względu na podział wpływów na scenie politycznej możliwe to będzie najwcześniej po wyborach.