Japonia powoła szpiegów?
Piątek, 6 marca 2015 (12:09)Japoński rząd rozważa pomysł powołania służby wywiadu zagranicznego, być może na wzór brytyjskiego MI6. Po II wojnie światowej aparat japońskiego wywiadu wojskowego został rozwiązany.
Nowa agencja wywiadu zagranicznego byłaby integralną częścią struktur bezpieczeństwa, budowanych przez premiera Shinzo Abego, który dąży do rozluźnienia zawartych w powojennej konstytucji ograniczeń dotyczących operacji japońskich sił zbrojnych za granicą – informuje Reuters.
O reformie obecnego japońskiego aparatu wywiadowczego zaczęto też mówić coraz częściej, kiedy dżihadyści z Państwa Islamskiego zabili w Syrii dwóch Japończyków. Bezskuteczne starania o uwolnienie tych ludzi pokazały, jak bardzo Tokio jest uzależnione od informacji przekazywanych przez zaprzyjaźnione kraje.
Premier Japonii powołał już Radę Bezpieczeństwa Narodowego w stylu USA i doprowadził do uchwalenia rygorystycznych przepisów o ochronie tajemnicy państwowej. Teraz rząd pracuje nad ustawami, znoszącymi zakaz udziału sił japońskich w kolektywnej samoobronie, czyli przyjścia z pomocą sojusznikom, gdyby zostali zaatakowani.
Rząd poczynił już kroki w kierunku zniesienia tego zakazu, przyjmując nową interpretację konstytucji, a obecnie chce stworzyć stosowne podstawy ustawowe.
Abe opowiada się za znowelizowaniem art. 9 ustawy zasadniczej, by Siłom Samoobrony jednoznacznie nadać status regularnych sił zbrojnych. Japońska opinia publiczna jest w tej kwestii mocno podzielona. Reuters wskazuje, że propozycja utworzenia agencji wywiadu może nie zostać przyjęta przychylnie przez polityków, zdających sobie sprawę, że opinia publiczna ma jeszcze w pamięci wywiad wojskowy z czasów wojny, który działał poza kontrolą cywilną.
Stosowne ustawy powołujące agencję wywiadu mogłyby być uchwalone już w przyszłym roku.
– W czasach, gdy nie wiemy, kiedy i gdzie życie Japończyków może być zagrożone, musimy zbierać więcej informacji za granicą – podkreślił Iwaya.
Obecnie aparat wywiadowczy Japonii to ok. 4400 osób w strukturach podległych różnym ministerstwom, które niechętnie dzielą się informacjami między sobą – pisze Reuters, powołując się na opinie ekspertów. Częściowo wynikało to z braku standardów, zapobiegających wyciekaniu poufnych informacji; sytuacja poprawiła się, gdy w grudniu ubiegłego roku weszła w życie ustawa o ochronie tajemnic państwowych. Utrzymuje się jednak międzyresortowa rywalizacja o strefy wpływów.
RP, PAP