Uzdrowiona za wstawiennictwem błogosławionych małżonków
Środa, 4 marca 2015 (20:24)Po narodzinach u dziewczynki o imieniu Carmen lekarze zdiagnozowali ciężkie krwawienie w mózgu. Rodzice postanowili pomodlić się o pomoc do beatyfikowanych Ludwika i Zeli Martinów i stał się cud.
19 października 2008 roku Ojciec Święty Benedykt XVI beatyfikował francuskich małżonków: Ludwika i Zelię Martinów, rodziców św. Teresy z Lisieux. Cztery dni wcześniej, w święto św. Teresy z Ávila, przyszła na świat dziewczynka o imieniu Carmen. Urodziła się w Walencji, w Hiszpanii.
– Dla medycyny jest to coś niezwykłego – mówił po zbadaniu cudu Giuseppe Paterlini, biegły sądowy z zakresu medycyny.
Rodzice Carmen, którzy chcą pozostać anonimowi, czekali na swoje drugie dziecko. Niestety, ciąża była wysokiego ryzyka i Carmen urodziła się jako wcześniak, po zaledwie sześciu miesiącach. Pierwsze słowa położnej do jej mamy brzmiały: „Spodziewaj się najgorszego”.
U dziecka zdiagnozowano ciężkie krwawienie w mózgu, a potem pojawiły się komplikacje z płucami i sercem. Lekarze mówili, że nie mogą już nic zrobić dla dziecka, i kazali przygotować się rodzicom na śmierć dziewczynki.
Rodzice nie tracili jednak nadziei. Ponieważ dziewczynka urodziła się w święto św. Teresy z Ávila, jej ojciec postanowił zwrócić się do karmelitanki o pomoc. W internecie znalazł informację, że w pobliżu szpitala znajduje się klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych, i udał się tam już w nocy. Nie mógł jednak spokojnie porozmawiać z mniszkami, więc razem z rodziną udał się tam ponownie na Mszę św. w niedzielę – pierwszą po beatyfikacji małżonków Martin. Tata Carmen opowiedział karmelitankom o tragicznej sytuacji, a mniszki zachęciły ich do modlitwy za wstawiennictwem nowych błogosławionych. Kto jak nie oni, którzy stracili czworo dzieci, mógł zrozumieć ból cierpiących rodziców...
– Był to był kluczowy moment dla nas. Po kilku krytycznych tygodniach zaczęliśmy nagle dostrzegać u Carmen radykalną zmianę. Ona została całkowicie i w niewytłumaczalny dla medycyny sposób wyleczona. Lekarze byli oszołomieni. Choć ostrzegali nas, że jeśli nawet córka przeżyje, może być upośledzona, ona jest zupełnie zdrowa – cieszy się mężczyzna.
Gdy Siostry Karmelitanki dowiedziały się o uzdrowieniu Carmen, poprosiły rodziców o zebranie dokumentacji choroby. Całość została zbadana przez specjalną komisję i przekazana do Watykanu.
Małgorzata Pabis