Lokomotiw zatrzymany
Środa, 4 marca 2015 (20:20)Po znakomitej grze siatkarze Asseco Resovii Rzeszów rozbili w Nowosybirsku miejscowy Lokomotiw 3:1 i są coraz bliżej Final Four Ligi Mistrzów.
To był wielki mecz Asseco Resovii Rzeszów. Resoviakom nie przeszkodziła kilkunastogodzinna podróż na Syberię i zmiana czasu. Pewnie pokonali jedną z czołowych rosyjskich drużyn, tryumfatora siatkarskiej Ligi Mistrzów z 2013 r., zdobywając cenne trzy punkty, i to na wyjeździe.
Tylko w pierwszym secie gospodarze mieli pewną przewagę. Seta do 20 wygrali zawodnicy Lokomotiwu. W drugim rozkręcający się z każdą minutą resoviacy zdobywali przewagę i ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając 25:21.
Trzeci set to walka punkt za punkt, długie, emocjonujące wymiany, rozgrzewające kibiców i zawodników. Końcówka była bardzo nerwowa. Rzeszowscy siatkarze mieli trzy piłki setowe, których nie wykorzystali. Najpierw po autowym ataku, następnie zepsutej zagrywce Schoepsa oraz autowej zagrywce Nowakowskiego trzy razy pozwolili rywalowi na remis. Ostatecznie wygrali seta na przewagi 29:27, obejmując prowadzenie w meczu 2:1.
W czwartej i – jak się okazało – ostatniej partii na boisku dominowała tylko jedna drużyna: Resovia. Resovia rozbiła utytułowanych siatkarzy Lokomotiwu Nowosybirsk 25:17, zwyciężając w meczu na boisku rywala 3:1. Resoviacy po kapitalnej grze zdobyli cenne trzy punkty. Przed rewanżowym spotkaniem 11 marca w Rzeszowie, w Hali na Podpromiu, to pokaźna zaliczka, która otwiera aktualnym wicemistrzom Polski drogę do Final Four Ligi Mistrzów. Tym bardziej że na własnym parkiecie, przy dopingu rzeszowskiej publiczności resoviacy są zawsze bardzo mocni.
W Rzeszowie Resovia będzie w komfortowej sytuacji, bo do awansu wystarczą im dwa wygrane sety. Z kolei Lokomotiw musi wygrać spotkanie za trzy punkty, żeby doprowadzić do tzw. złotego seta.
Mariusz Kamieniecki