„Solidarność” nie rezygnuje
Środa, 4 marca 2015 (04:22)Ze Stefanem Szańkowskim, przewodniczącym mazowieckiego NSZZ „Solidarność” RI, rozmawia Rafał Stefaniuk
Po tym jak OPZZ zawiesiło protest w Warszawie, „Solidarność” została pozostawiona sama sobie. Jak zamierzacie dalej kontynuować protest?
– Wykonujemy swoją uchwałę i dalej będziemy prowadzić protest. Miasteczko namiotowe pozostaje i tam czekamy na zrealizowanie przez rząd, a w szczególności ministra Marka Sawickiego, naszych postulatów.
Czasowe odejście OPZZ nie osłabi pozycji negocjacyjnej rolników?
– Wierzę, że nie. Minister Marek Sawicki zapowiedział na maj sprzedaż bezpośrednią wyrobów mleczarskich. To jest tylko jeden z postulatów, o które walczymy. Ale widzimy, że informacje o realizacji naszych postulatów już się pojawiają. Miejmy nadzieję, że tych informacji będzie wkrótce więcej.
Dlaczego OPZZ zdecydowało się na zawieszenie protestu?
– Trudno jest mówić za innych, ale Sławomir Izdebski uważa, że miasteczko jest zbyt lekką formą protestu. Teraz zawiesza protest, a za jakiś czas chce go zradykalizować marszem 100 tys. rolników na Warszawę, blokadami dróg i trakcji kolejowych. Zauważmy jednak, że gdy podjęto decyzję o przejeździe rolników do Zakrętu, część rolników sympatyzujących z OPZZ nie podzielała tego ruchu. Niektórzy już wtedy się wypalili. Myślę, że zawieszenie protestu może być czasem na odbudowę. Są to jednak tylko moje przemyślenia. Z kolei my jako „Solidarność” wolimy poruszać się w granicach prawa. Powód jest prosty: nie chcemy utrudniać życia Bogu ducha winnym ludziom. Wiadomo, że nie da się protestować, żeby nie było skutków negatywnych, ale „Solidarność” jednak trochę inaczej patrzy na potrzebę protestów.
Podzielenie środowiska rolniczego jest sukcesem ministra Marka Sawickiego?
– Niewątpliwie tak. Nawet się tego spodziewaliśmy. Metoda działania „dziel i rządź” jest znana od czasów rzymskich. Stąd też wziął się fakt, że pomimo tego, że to „Solidarność” zainicjowała proces walki o przyszłość wsi i rolnictwa, to bardzo szybko w mediach wylansowano Sławomira Izdebskiego na lidera protestów. Co prawda znaczna część rolników nie przywiązuje znaczenia do kolorów ugrupowań, jednakże dla wielu osób analizujących funkcjonowanie środowiska rolniczego fakt ten był wymowny.
Towarzyszy Panu jeszcze optymizm?
– Optymizm będzie, jak uzyskamy dobre rezultaty. Natomiast wierzę, że doprowadzimy do rozwiązania najbardziej palących problemów, w tym przyjęcia ustawy o ziemi. Wierzę, że zatrzymamy sprzedaż ziemi po 2016 roku i ochronimy Lasy Państwowe. To jest kluczowe. Wiem, że prace nad ustawą o ziemi trwają, co prawda bez naszego udziału, ale wierzę, że dostaniemy efekty tych prac do zaopiniowania przed głosowaniem, bo takie uprawnienie jako związek zawodowy mamy.