• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Rząd prognozuje większe bezrobocie

Wtorek, 23 października 2012 (14:44)

Z prof. Jerzym Żyżyńskim z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, ekonomistą, posłem PiS, rozmawia Jacek Dytkowski

 

Zgodnie z podanymi przez główny urząd statystyczny danymi, bezrobocie w kraju wyniosło 12,4 proc. Jest to więcej niż w sierpniu, oraz w analogicznym okresie ubiegłego roku…

- Ten rząd nie ma żadnego realnego programu wzrostu gospodarczego, budowania miejsc pracy i zmniejszania bezrobocia. Nie jest to bynajmniej celem obecnych władz. Nawet w ustawie budżetowej na 2013 r. przewiduje się 13 procentowe bezrobocie.

 

O czym to świadczy?

- Uważam, że jest to rzecz karygodna. Ponieważ celem każdego rządu powinna być przede wszystkim walka z bezrobociem. To jest najgorsze zjawisko, które dotyka ludzi zwłaszcza młodych. Młodzi Polacy kończą studia i nie mają pracy.

 

Z czego to wynika?

- Nasza gospodarka został wydrenowana i zrujnowana. Część przedsiębiorstw przestało funkcjonować, wiele z nich podupadało – o czym się nie mówi. Bardzo dobrze funkcjonuje system finansowy, ale on obsługuje tylko te przedsiębiorstwa, jakie jeszcze zdołały się utrzymać. Jeśli przejedziemy się m.in. po Polsce, zobaczymy ile z nich zlikwidowano. Nie licząc Stoczni Szczecińskiej i warszawskiej Fabryki Samochodów Osobowych, na przykład Fabryka Materiałów i Wyrobów Ściernych Korund w Kole, która został przejęta przez obcy kapitał. Wcześniej pracowało w niej 2 tys. osób a teraz  - tylko 200. Przedsiębiorstwo zostało zamienione na magazyny i krajowa produkcja padła. Warto przypomnieć jeszcze Fabrykę Kabli w Ożarowie pod Warszawą. Wiele zakładów pracy po prostu przestało istnieć przez ostatnie lata. To skutki tzw. polityki prywatyzacyjnej, czy wręcz rabunkowej lub likwidacyjnej. Więc skąd mają powstać te miejsca pracy?

 

Jakie działania powinny zostać podjęte?

- Należy robić wszystko, żeby pobudzać przedsiębiorczość nie tylko drobną, ale i tą średnią, która powinna być warunkiem rozwoju przy tworzeniu miejsc pracy. Można też stymulować sektor prywatny poprzez przyznawanie tańszych kredytów.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

Jacek Dytkowski