• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Esbecy odpowiedzą za nękanie opozycji?

Wtorek, 3 marca 2015 (12:55)

Były wysoki rangą funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa PRL Józef S. nie przyznaje się do zarzutu IPN bezprawnego powołania w stanie wojennym 304 opozycjonistów na rzekome ćwiczenia wojskowe.

Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa ruszył proces Władysława C. (w latach 80. – szefa SB i wiceszefa MSW) oraz Józefa S. (szefa departamentu w MSW). Sąd zakazał mediom podawania danych osobowych oskarżonych oraz prezentowania ich wizerunków. Grozi im do 10 lat więzienia.

IPN zarzuca oskarżonym, że rzekome ćwiczenia były tylko pretekstem do pozbawienia wolności działaczy opozycji, co łączyło się z ich szczególnym udręczeniem. IPN kwalifikuje ten czyn jako nieprzedawniającą się zbrodnię przeciw ludzkości.

Na przełomie 1982-1983 r. opozycjoniści spędzili trzy zimowe miesiące na poligonie. Spali w namiotach; zlecano im też różne nieprzydatne zadania. Jak zauważa IPN, warunki były tam surowsze od tych, w jakich trzymano internowanych. Ćwiczenia teoretycznie przeznaczone były dla żołnierzy rezerwy; powołano na nie głównie działaczy NSZZ „Solidarność” z Pomorza. Były to przede wszystkim osoby, wobec których nie było podstaw do internowania, a które wytypowały SB i WSW.

Składając wyjaśnienia, S. przekonywał, że idea powołania „kompanii polowych” powstała w Ludowym Wojsku Polskim, a on w tej sprawie wykonywał tylko polecenia służbowe przełożonego, gen. Władysława C. 

S. oświadczył, że nie było żadnego porozumienia w sprawie powołania opozycjonistów między MSW, MON i PZPR – jak twierdzi IPN. Stwierdził, że nie znał poglądów ani działalności osób pokrzywdzonych. Zaprzeczył zarzutowi IPN, by „jego intencją było prześladowanie tych osób”.

Cała sprawa może toczyć się wiele miesięcy. Sąd będzie musiał wysłuchać m.in. ponad 220 pokrzywdzonych. Sprawa liczy 76 tomów akt. Sąd wyznaczył już 37 terminów rozpraw – aż do stycznia 2016 r.

Oskarżyciel posiłkowy  Józef Pintera, przewodniczący Stowarzyszenia Osób Internowanych Chełminiacy 1982, twierdzi jednak co innego.  

– Nie mieliśmy żadnego szkolenia wojskowego, jedynie zajęcia polityczne – mówił.  – Nie chodzi nam o odwet na oskarżonych, ale o pokazanie tego, co przeżyliśmy – zaznaczył.

Przesłuchany w śledztwie IPN jako świadek szef Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego Wojciech Jaruzelski (zmarł w maju ub.r.) zeznał, że ćwiczenia odbywały się „w ramach istniejącego porządku wojskowego”. Stwierdził, że powołanie działaczy opozycji na te ćwiczenia było „mniejszym złem”, gdyż „instytucja internowania wygasła, a forma ćwiczeń była mniej restrykcyjna”.

 

RP, PAP