• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Protest kolejarzy staje się realny

Wtorek, 3 marca 2015 (03:18)

Kierownictwo kolejowej spółki Przewozy Regionalne zapowiedziały restrukturyzację i likwidację znacznej części połączeń. Sprzeciwiają się temu kolejarze, którzy zagrozili strajkiem.

Nie wiadomo, jak wielka może być fala zwolnień. Na cel restrukturyzacji marszałkowie województw przekazali 150 mln złotych. Jak zaznacza w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl senator Stanisław Kogut, decyzję o strajku kolejarze powinni podjęć wcześniej.

– Przewozy Regionalne odgrywają istotną rolę w polskim systemie kolei. Nie tak dawno wszystkimi kolejami polskimi przewożono 390 mln pasażerów. Same tylko Przewozy Regionalne przewoziły 330 mln. To jest więc nasz najważniejszy przewoźnik. Uważam, że kolejarze za późno decydują się na strajk. Zauważmy, że demontaż kolei trwa od dawna – mówi senator.

Kolejarze są kolejną grupą pracowniczą w Polsce akcentującą swoje niezadowolenie. Jak twierdzi nasz rozmówca, obecna władza nie gwarantuje stworzenia optymalnych rozwiązań dla kolei i jej problemy będą tylko narastały wraz z przybywaniem kolejnych niezadowolonych grup w Polsce.

– Nie mamy grupy pracowniczej w Polsce, która by była doceniana przez rząd. Rząd liberalno-chłopski nie jest wstanie zaproponować rozwiązań dla kolei. Brakuje w nim ludzi, którzy mają wiedzę w tej dziedzinie. W rządzie siedzą tylko bankowcy, którzy są zainteresowani wyłącznie liczeniem swoich pieniędzy. Ich kolejnym ulubionym zajęciem jest zatrudnianie na kontraktach kolegów, którzy nie wiedzą, z czego się składa nawierzchnia kolejowa – stwierdził Stanisław Kogut.

Przewozy Regionalne zapowiedziały, że w celach oszczędnościowych zrezygnują z części połączeń. Marszałkowie województw przekazali w ubiegłym tygodniu 600 mln zł na oddłużenie przewoźnika.  

Rafał Stefaniuk