Ewangelia
Niedziela, 1 marca 2015 (08:40)Druga niedziela Wielkiego Postu
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby
nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.
Mk 9,2-10
Trwajmy przy Jezusie
Chrystus każe zejść z góry. Bywa, że wtedy rodzi się protest. Pamięć przechowuje inne wyobrażenie Boga. Rozum buntuje się! Trzeba iść do przodu, a tu zaczyna brakować odwagi – szczególnie wtedy, gdy na horyzoncie majaczy kolejna góra, złowroga i inna od Góry Przemienienia: Golgota.
Emocje, sentymentalne poruszenia to tylko margines wiary. Owszem, gdy się pojawiają, stanowią umocnienie, niosą w sobie pociechę. Ale nie są najważniejsze. Trwajmy zatem przy Jezusie. Niech Jego słowo nas prowadzi i przemienia.
Ks. Paweł Siedlanowski