Rosjanie znowu prowokują
Poniedziałek, 22 października 2012 (22:30)Rosyjskie media na różny sposoby próbują odwrócić uwagę od tematu opublikowania zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej na jednym z rosyjskich blogów. Tym razem gazeta „Komsomolskaja Prawda” ujawniła - jej zdaniem - jeszcze bardziej drastyczne wydarzenie.
Rosyjski dziennik przypomniał historię z 1953 roku. Wówczas – według autora artykułu - władze PRL ekshumowały na cmentarzu w Kostrzynie zwłoki żołnierzy Armii Czerwonej poległych w 1945, by przenieść je do Cybinki w powiecie słubickim i Gorzowa. Z relacji autora tekstu wynika, że zwłoki nie zostały przeniesione do mogił w całości. Jak napisała „Komsomolskaja Prawda” w szkieletach brakowało czaszek, czy kości ramieniowych.
Dziennik twierdzi, że rosyjskie ministerstwo obrony ma się zwrócić do władz polskich z żądaniem wyjaśnienia tej kwestii. Zadziwiający jest fakt „ujawnienia” całego wydarzenia, a także kontekst nawiązujący do opublikowania we wrześniu br. zdjęć z prosektorium i miejsca katastrofy smoleńskiej, wśród których znajdowały się także fotografie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
- Trudno poważnie traktować tego typu tezy. Pamiętajmy o tym, że są to dwa całkowicie różne wydarzenia. Sytuacja przedstawiona w rosyjskiej gazecie jest zupełnie wyciągnięta z kontekstu. Kwestia ta jest co najwyżej do rozpoznania – ocenił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl prof. dr hab. Mieczysław Ryba.
Natomiast – dodał historyk - mówiąc o katastrofie smoleńskiej, czyli o deklarowanym bardzo uczciwym śledztwie, zapewnieniom o godnym pochówku ofiar, to przeciwstawienie obu tych wydarzeń jest niedorzeczne.
- Są to kwestie z całkowicie innych epok i nie mają ze sobą żadnego związku - powiedział nasz rozmówca.
Gazeta przekonuje, iż Polacy „szydzili z pamięci żołnierzy poległych za oswobodzenie tej ziemi (polskiej – przyp. red)”, przenosząc ich ciała „tylko na papierze”.
- Poprzez porównywanie obu tych wydarzeń Rosjanie szukają pewnej analogii. Zwróćmy uwagę do czego to prowadzi – Katyń także był porównywany do losów jeńców sowieckich w wojnie polsko-bolszewickiej. Po pierwsze, wówczas były to nieuprawnione i nieadekwatne porównania. Po drugie, pamiętajmy katastrofa smoleńska miała miejsce ponad 2 lata temu. Obserwujemy nowe relacje. I doszukiwanie się jakiś tez i uzasadnień ku temu, że Polacy zachowywali się niegodnie wobec sowieckich żołnierzy ma na celu wyzwolenie jakiś emocji w społeczeństwie Polski a także osłabianie naszego rządu – wyjaśnił prof. Ryba.
Zaznaczył, że w dniu katastrofy smoleńskiej „rząd Donalda Tuska okazał się słaby, gdyż w kwietniu 2010 roku Rosjanie byli pod presją i mogliśmy wiele warunków postawić”.
- Dzisiaj rząd jest obnażany i wydaje mi się, że wszystko to ma na celu podkreślenie tego – dodaje historyk.
W opinii prof. dr hab. Mieczysława Ryby głównym założeniem całego artykułu jak i jego wprowadzenia jest „sterowanie” emocjami polskiego społeczeństwa.
- Jeśli rzeczywiście jest tak, że Rosjanie „wyciągają” w tej chwili jakieś kwestie historyczne, nawet zupełnie wymyślone, po to, żeby „zbijać” ewentualne domaganie się uczciwości i jasności w sprawie katastrofy smoleńskiej, to bardzo źle wróży dla wyjaśnienia tej katastrofy, czy też relacji polsko-rosyjskiej - wyjaśnił.
Historyk przypomniał, że wielokrotnie jest powtarzane, iż w Polsce to opozycja „gra” katastrofą smoleńską. - Bezwzględnie wydaje się, że to strona rosyjska zaczyna ją „wykorzystywać”. Z tylko sobie wiadomych celów podsycają emocje, na których starają się coś dla siebie „ugrać”, a także rozgrywać polską sceną polityczną – podkreślił nasz rozmówca.
Izabela Kozłowska