Widmo konwencji w Senacie
Wtorek, 24 lutego 2015 (12:02)Senacka Komisja Nauki, Edukacji i Sportu zajmie się dzisiaj ustawą o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. – Nie pamiętam tak szkodliwego dokumentu w polskim parlamencie – podkreśla senator PiS Kazimierz Wiatr.
O zatrzymanie prac nad ratyfikacją konwencji przemocowej, która zagraża polskiej rodzinie, apeluje coraz więcej środowisk.
Jeśli senacka komisja pozytywnie rozpatrzy ustawę o ratyfikacji Konwencji Rady Europy, dalsze prace odbędą się na najbliższym posiedzeniu Senatu.
– Podczas tego posiedzenia zostaną przedstawione stanowiska komisji oraz mniejszości komisji oraz nastąpi dyskusja, po której przewidziane jest także głosowanie. Zadziwiające jest to, że nad tak szkodliwym i niepotrzebnym dokumentem debatuje polski parlament – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Kazimierz Wiatr, senator PiS, przewodniczący senackiej Komisji Nauki, Edukacji i Sportu, który dodaje, że negatywne opinie o tzw. konwencji przemocowej mają także osoby niezwiązane ze środowiskiem prawicowym.
– Słyszałem bardzo wiele krytycznych opinii o tym dokumencie także ze strony osób związanych z Platformą Obywatelską. Powiem nawet więcej: że nie słyszałem pozywanych opinii na temat tej konwencji. To niewytłumaczalne, że Konwencja Rady Europy, która jest sprzeczna z polską Konstytucją, jest rozpatrywana w Sejmie – dodał senator PiS.
Prawnicy podkreślają, że dokument ten nie wprowadza żadnych nowych rozwiązań, które realnie będą chronić ofiary przemocy, a wszystkie zawarte w niej zapisy obowiązują w polskim ustawodawstwie.
Księża biskupi zwracają uwagę, że konwencja CAHVIO nie jest skoncentrowana na przeciwdziałaniu przemocy, ale „na wprowadzeniu ideologicznej rewolucji kulturowej”, to znaczy „redefinicji pojęcia płci jako zmiennego zjawiska społecznego, a nie biologicznego, oraz bezzasadnym obarczaniu odpowiedzialnością za przemoc podstawowych wspólnot, jakimi są małżeństwo i rodzina”.
Obrońcy życia i rodziny mówią o tym, że narusza ona konstytucyjny porządek prawny, w tym zapisy mówiące o ochronie małżeństwa i rodziny oraz prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
Niestety, zdaje się, że rządzący nie słyszą głosu społeczeństwa.
Marta Milczarska