• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Interwencje GOPR

Poniedziałek, 23 lutego 2015 (18:09)

Już ponad 1,3 tys. razy wyruszali tej zimy na pomoc narciarzom i turystom beskidzcy goprowcy.

Patryk Pudełko, rzecznik grupy beskidzkiej GOPR, wyjaśnił, że tak dużej liczby interwencji nie było od lat.

W ostatnich sezonach liczba interwencji wyniosła ok. 650-750. Jak wyjaśnił Pudełko, wpływ na zwiększenie liczby wypadków paradoksalnie ma zimowa aura. – W porównaniu z poprzednimi latami spadło dużo więcej śniegu. Stoki są oblegane przez narciarzy. Goprowcy dyżurują w 24 ośrodkach, podczas gdy rok temu było ich 10 – powiedział.

Goprowcy najczęściej mieli do czynienia z typowymi urazami, których doznają narciarze: zwichnięcia stawów, stłuczenia, a także złamania rąk i nóg. Zdarzały się też poważniejsze zdarzenia. Tak było m.in. w przypadku 14-latki, która zjeżdżając na Jaworzynie, wypadła z trasy i uderzyła w drzewo. Kask się rozpadł, a dziewczyna doznała pęknięcia podstawy czaszki – powiedział Pudełko.

Zdaniem rzecznika, przyczyna wypadków najczęściej jest ta sama: brawura połączona z niedostatecznymi umiejętnościami.

Goprowcy tej zimy wielokrotnie wyruszali także na akcje poszukiwania turystów, którzy zgubili szlak lub warunki na tyle ich zaskoczyły, że nie byli w stanie poruszać się o własnych siłach. Najtragiczniejszy wypadek wydarzył się w połowie lutego, gdy na Babiej Górze zginął ultramaratończyk. Do tragedii omal nie doszło pod koniec roku. Goprowcy uratowali trzech turystów na Babiej Górze. Jeden z nich był w stanie bardzo ciężkim. Z objawami hipotermii II stopnia trafił do krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej.

Jak zaznaczył Pudełko, warunki turystyczne w Beskidach są trudne. – Temperatury są już dość wysokie i śnieg topnieje. Szlaki są wyślizgane, miejscami oblodzone – powiedział.

Na Babiej Górze obowiązuje II stopień zagrożenia lawinowego.

IK, PAP