Atak w Charkowie
Niedziela, 22 lutego 2015 (15:46)Dwie osoby zginęły, a 15 zostało rannych w wybuchu, do którego doszło w Charkowie, na wschodzie Ukrainy, podczas pokojowego marszu z okazji pierwszej rocznicy zwycięstwa na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Wcześniej prokuratura informowała o trzech zabitych i 10 rannych.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała grupę osób, które podejrzewane są o organizację zamachu w Charkowie – poinformował na Facebooku doradca szefa SBU Markijan Łubkiwski.
W wydanym oświadczeniu prokuratura poinformowała, powołując się na relacje świadków, że urządzenie wybuchowe, które wywołało eksplozję, zostało rzucone w tłum z jadącego samochodu.
Zdaniem policji chodzi o „atak terrorystyczny” – podało ukraińskie ministerstwo spraw wewnętrznych w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej.
Doradca szefa SBU Markijan Łubkiwski poinformował, że czterej podejrzani o dokonanie zamachu otrzymali broń i przeszli szkolenie w Rosji.
– Są to obywatele ukraińscy, którzy przeszli szkolenie i otrzymali broń w Federacji Rosyjskiej, w Biełgorodzie – powiedział Łubkiwski telewizji 112. Biełgorod leży nieopodal Charkowa, za granicą z FR.
Łubkiwski dodał, że w Charkowie były przygotowywane także inne zamachy i akcje dywersyjne. Według szefa SBU w Charkowie Ołeksandra Pywowara, zatrzymani zeznali, iż przygotowywali zamach na jedno z centrów handlowych. Celem drugiego ataku miał być klub, gdzie zbierają się żołnierze uczestniczący w walkach z separatystami na wschodzie kraju oraz ochotnicy.
Według SBU grupa przygotowująca zamachy nosiła nazwę „Charkowscy partyzanci”.
Wybuch nastąpił, gdy ludzie formowali kolumnę, która miała przejść ulicami miasta – dowiedziała się agencja Interfax-Ukraina. Według świadków, na których powołuje się AFP, do eksplozji doszło krótko po godz. 12.00 czasu polskiego w pobliżu furgonetki zaparkowanej niedaleko hali sportowej na ulicy Żukowa.
Na Ukrainie trwają obchody pierwszej rocznicy zwycięstwa protestów, które rozpoczęły się w listopadzie 2013 r. w związku z rezygnacją ówczesnych władz z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.
Po trzech miesiącach demonstracji, podczas których w starciach z milicją zginęło ponad 100 osób, Ukraińcy obalili ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza, a do władzy doszły ugrupowania prozachodnie.
MM, PAP