Aktualna walka o godność
Niedziela, 22 lutego 2015 (13:19)W Rzeszowie trwają obchody 34. rocznicy podpisania przez rolników i władze PRL Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich.
Pierwsze z porozumień kończące 50-dniowy ogólnopolski strajk robotniczo-chłopski zostało podpisane w nocy z 18 na 19 lutego, drugie zaś sygnowano 20 lutego 1981 r., pół roku po porozumieniach w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu. Były zwieńczeniem strajków chłopskich, które wybuchły w Ustrzykach Dolnych 28 grudnia 1980 r. i okupacji Domu Kolejarza w Rzeszowie, która rozpoczęła się od 2 stycznia 1981 r.
Oryginał Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich w 2006 r. trafił na Jasną Gorę jako świadectwo solidarnych dążeń rolników i robotników dla dobra wsi i całej Polski.
Złamane porozumienia
Wieńczysław Nowacki, jeden z sygnatariuszy porozumień z 1981 r., wyjaśnia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że wśród najważniejszych ustaleń były także gwarancje nienaruszalności chłopskiej własności wraz z prawem do dziedziczenia, zrównanie w prawach rolników indywidualnych z rolnictwem państwowym i spółdzielczym oraz zniesienie ograniczeń w obrocie gruntami rolnymi.
– Te zapisy po dziś dzień są aktualne, bo jak pokazuje życie, trwałości i nienaruszalności polskiej ziemi brak - zarówno konstytucyjnej, jak i ustawowej. Gwarancji nienaruszalności polskiej ziemi wciąż brak także w traktacie akcesyjnym, a 1 maja 2016 r. otworzy możliwość zakupu naszej ziemi przez obcokrajowców. W tej sytuacji konieczne są renegocjacje polskich władz z Unią Europejską i nie chodzi tu o odroczenie czy zawieszenie tego szkodliwego zapisu w czasie, bo de facto byłoby to jedynie uznaniem traktatu akcesyjnego, ale o jego całkowite zniesienie. Jakiekolwiek inne kompromisy są zagrożeniem dla suwerenności naszego kraju – ocenia Wieńczysław Nowacki.
W jego ocenie, niepokojące jest również to, że na rodzimym polskim gruncie brakuje ustawodawstwa, które chroniłyby ustrój rolny, gospodarstwa rolne czy ziemię. To świadczy o słabości rządzących, którzy w przeciwieństwie do innych krajów nie zabezpieczyli ochrony ziemi i polskich rolników przed niekorzystnymi działaniami z zewnątrz. Uważamy, że pod tym względem Porozumienia Rzeszowsko-Ustrzyckie zostały złamane. Skoro my już 34 lata temu, mimo innego ustroju, pomyśleliśmy o potrzebie ochrony polskiej ziemi, to dlaczego obecne władze tego nie robią, zwłaszcza gdy nasza suwerenność nie tylko gospodarcza, ale również terytorialna może być zagrożona – zastanawia się Wieńczysław Nowacki.
Historia uczy i wychowuje
Na cmentarzu Wilkowyja poświęcono w sobotę pomnik nagrobny z wykutym w piaskowcu Orłem w koronie, na grobie zmarłego w 2014 r. Antoniego Kopaczewskiego, pierwszego przywódcę rzeszowskiej „Solidarności” oraz prezesa honorowego Stronnictwa Ludowego „Ojcowizna” RP. Postaci tej poświęcona była także sesja popularnonaukowa „Antoni Kopaczewski syn „Lwa” na Uniwersytecie Rzeszowskim przygotowana przez NSZZ „S” oraz rzeszowski oddział IPN.
– Cieszy fakt, że sesja zgromadziła kilkaset osób, głównie ludzi młodych. My też kiedyś byliśmy tym młodym pokoleniem, które Antoni Kopaczewski uczył patriotyzmu, miłości i szacunku do Polski i gotowości do obrony najwyższych wartości Kościoła i wiary katolickiej. Jesteśmy mu za to wdzięczni – podkreśla Wieńczysław Nowacki.
Tegoroczne obchody 34. rocznicy podpisania Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich zakończy dzisiaj konferencja naukowa na Uniwersytecie Rzeszowskim poświęcona znaczeniu porozumień z perspektywy 34 lat, którą o godz. 11.00 poprzedziła Msza św. w kościele farnym w Rzeszowie i złożenie kwiatów pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki.
Mariusz Kamieniecki