• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Kolejne sankcje?

Sobota, 21 lutego 2015 (20:29)

Sekretarz stanu USA John Kerry powiedział podczas wizyty w Londynie, że Stany Zjednoczone i Wielka Brytania rozmawiają o nałożeniu dodatkowych sankcji” na Rosję za rolę w konflikcie na wschodzie Ukrainy, gdzie mimo ogłoszenia rozejmu trwają walki.

„Kerry i szef brytyjskiej dyplomacji Philip Hammond po spotkaniu oświadczyli, że winę za brak postępów w strefie konfliktu ponosi Moskwa. Amerykański dyplomata oskarżył Rosję o „zagrabienie ziemi” na Ukrainie przy jednoczesnym „cynicznym mówieniu” o potrzebie pokoju.

Jako przykład takiego podejścia wskazał sytuację w rejonie strategicznego ukraińskiego miasta Mariupol, gdzie według władz w Kijowie w ostatnim czasie separatyści zaczęli gromadzić sprzęt wojskowy. Zdobycie kontroli nad Mariupolem przez wspierane przez Rosję siły rebelianckie zapewniłoby Moskwie bezpośredni lądowy korytarz do zaanektowanego w ub. roku Krymu.

- To, co choćby teraz dzieje się wokół Mariupola, jest zwyczajnie nie do przyjęcia, rozmawiamy więc o dodatkowych sankcjach, dodatkowych inicjatywach - powiedział Kerry w Londynie.

Jednocześnie podkreślił: rosyjskiemu rządowi należy przekazać, że „nie będziemy grać w te gierki”. - Nie będziemy siedzieć z boku i zgadzać się na to nikczemne zachowanie kosztem suwerenności i integralności narodu (ukraińskiego) - dodał Kerry.

Brytyjski minister z kolei potępił „nieprzerwaną agresję” rosyjską i systematyczne naruszanie porozumień porozumienia o rozejmie, jednak - zauważa agencja AP - nie wspomniał wprost o sankcjach wobec Moskwy. - Będziemy rozmawiać o tym, jak zachować jedność Unii Europejskiej oraz zgodność USA i UE w reakcji na te naruszenia - powiedział.

Associated Press zauważa, że nie jest jasne, czy USA mają dostateczne poparcie swych europejskich partnerów dla kolejnych sankcji gospodarczych lub finansowych wobec Rosji, zważywszy że dla krajów UE Rosja jest znacznie ważniejszym partnerem handlowym niż dla USA.

Armia ukraińska dziś podała, że w piątek w atakach separatystów na wschodzie kraju zginął jeden żołnierz i 40 zostało rannych, a ostrzał z moździerzy dotknął obrzeży kontrolowanego przez siły rządowe Mariupola. Z kolei rebelianci podali, że wojsko ukraińskie w nocy z piątku na sobotę ostrzelało 15 celów, w tym niektóre dzielnice Doniecka, największego miasta znajdującego się obecnie pod ich kontrolą.

Izabela Kozłowska