Premier nie dla rolników?
Czwartek, 19 lutego 2015 (15:12)Problemy w rolnictwie narastają od dłuższego czasu. Niestety rządząca koalicja, w której udział ma Polskie Stronnictwo Ludowe mieniące się partią chłopską, nie podejmuje tematu problemów polskiej wsi. Stąd też rolnicy zdeterminowani brakiem stabilnych warunków ekonomicznych zostali zmuszeni do wyjścia na ulice nie tylko Warszawy, ale także innych polskich miast i miasteczek.
Minister rolnictwa Marek Sawicki podejmuje teraz szybkie, ale niekoniecznie korzystne dla polskich rolników działania. W tym tygodniu Sejmowa Komisja Rolnictwa otrzymała kilka projektów ustaw, które politycy koalicji chcą przepchnąć jak najszybciej, mimo że te problemy były podnoszone przez siedem ostatnich lat.
Dzisiaj pokazano nam projekt stworzenia funduszu stabilizacyjnego, który ma za zadanie zabezpieczać interesy rolników poszkodowanych przez firmy pośredniczące w skupie płodów rolnych, które im nie wypłacają pieniędzy, odbierając towar. Jak się okazuje, ten fundusz ma być finansowany przez samych rolników! Chodzi o to, aby trudną sytuację rolników pogorszyć, nakładając na nich dodatkowy haracz? Przecież to nie oni są winni temu, że firmy nie płacą im za odebrane produkty! Jest to więc brak logiki!
Wszystkie rozwiązania w sprawie polskiego rolnictwa są pozorne. Te działania mają tylko uśpić czujność rolników, aby przetrwać do kolejnych wyborów. Jednakże ponad 10 tys. osób strajkujących w samej tylko Warszawie pokazuje, że i do wyborów przetrwać koalicji będzie bardzo ciężko…
Premier Ewa Kopacz odmówiła spotkania z rolnikami. Jest to rzecz skandaliczna! Znane jest powiedzenie: „Kto ma żywność, ten ma broń”. Dlatego państwa silne, które stać na zewnętrzny zakup żywności, mimo wszystko stawiają na własną produkcję żywności. W związku z tym podejmują różne formy wspierania rolnictwa.
Rolnictwo zawsze jest w gorszej formie niż inne gałęzie gospodarki. To wynika z pewnych prawidłowości ekonomicznych. Dlatego wymaga ono troski i uwagi państwa. Ta ingnorancja premier świadczy o tym, że nie przywiązuje ona uwagi do spraw polskiej wsi.
Przetrwanie Narodu jest uzależnione od utrzymania własnego rolnictwa oraz ziemi w polskich rękach. To wszystko jest dla premier obce. Zachowanie premier jest naganne! Gdyby tą samą ignorancją wykazła się kanclerz Niemiec czy premier Francji lub Holandii, następnego dnia nie pełniliby oni swoich funkcji…
Gabriela Masłowska