Tusk zawetuje Unijny budżet?
Niedziela, 21 października 2012 (21:43)Uległość i brak kompetencji rządu Donalda Tuska na arenie międzynarodowej, stale pogarszająca się pod rządami PO sytuacja w wielu obszarach życia, w tym coraz trudniejsza sytuacja materialna rodzin oraz propozycje wyprowadzenia Polski z tego marazmu to główne tezy płynące ze spotkań Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS, z mieszkańcami Podkarpacia.
Podczas dwudniowej wizyty na Podkarpaciu lider PiS spotkał się m.in. z mieszkańcami Rzeszowa, Krosna i Jarosławia. Odnosząc się do ostatniego szczytu Unii Europejskiej w Brukseli, Jarosław Kaczyński wezwał Donalda Tuska, aby ten złożył deklarację, że jeżeli Polska nie otrzyma w budżecie na lata 2014-2020 zapowiadanych 300 mld zł, to jego rząd zawetuje unijny budżet.
– Obecny premier Tusk ma święty obowiązek powiedzieć publicznie już teraz, nawet już dzisiaj, że zawetuje ten budżet, jeżeli nie będzie zgodny z naszym interesem – akcentował Jarosław Kaczyński.
Jego zdaniem, taka publiczna deklaracja premiera jest w interesie Polski, ponadto zwiększyłaby siłę nacisku na unijnych decydentów. Komentując spadek popularności PO, prezes Kaczyński tłumaczył to brakiem wiarygodności całej tej formacji, jak również poszczególnych ministrów rządu koalicji PO - PSL.
Prezes PiS, odnosząc się do bezrobocia i braku pracy dla młodych ludzi, podkreślał, że czynnikiem sprzyjającym powinno być m.in. zlikwidowanie barier biurokratycznych oraz wszechobecnych układów, które są na porządku dziennym i stanowią patologię społeczną.
- Trzeba pchnąć młode pokolenia do prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Nie można tkwić w tym zastanym bajorze, które trzeba ruszyć. Na straży tego bajora stoi obecny rząd – argumentował Kaczyński.
Lider PiS zapowiedział stworzenie 1,2 miliona nowych miejsc pracy i - jak stwierdził - będzie się to odbywało tanim kosztem. Ma to być praca głównie dla ludzi bezrobotnych, którzy mieszkają na wsi bądź w małych miastach.
– Chodzi o różnego rodzaju ulgi, ale także przekazywanie pewnych sum, pod ściśle określonymi warunkami, co pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy – tłumaczył prezes Kaczyński.
Podkreślił, że obecnie na wsi żyje ok. miliona ludzi, którzy nie są zarejestrowani jako bezrobotni, ale w istocie nie są też potrzebni do produkcji rolnej i do tych ludzi kierowana jest propozycja PiS. Jarosław Kaczyński podkreślił, że problem bezrobocia i sytuacja na rynku pracy ma być tematem poniedziałkowej, kolejnej z cyklu debat organizowanych przez PiS.
Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego ma także pomysł na polską szkołę.
- Uznaliśmy, że eksperyment z gimnazjum kompletnie się nie sprawdził. Po drugie, trzeba przywrócić w szkole dyscyplinę - 25 proc. polskiej młodzieży jest zagrożone stoczeniem się w świat przestępczy - w ten sposób prezes PiS opowiedział się za likwidacją gimnazjów oraz za przywróceniem dyscypliny w szkołach.
Jego zdaniem, nauczyciele nie mogą być dłużej terroryzowani przez młodzież. Szef PiS krytycznie odniósł się także do testowego systemu egzaminowania. Jak zauważył, ten sposób sprawdzania wiedzy nic młodzieży nie uczy, dlatego egzamin powinien być ustny bądź pisemny. Prezes PiS odniósł się również do zapowiadanej akcji protestacyjnej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, którzy chcą masowo zwalniać się z pracy. Według niego, to kolejny dowód, że zapowiadane przez rząd przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego to droga donikąd.
W ocenie Kaczyńskiego, rząd PO - PSL jest najgorszym po 1989 r. rządem, który nie potrafi prowadzić polityki nakierowanej na cele społeczne. Lider PiS określił politykę rządu Donalda Tuska mianem transakcyjnej - nastawionej na doraźne, partykularne cele polityczne.
- Nie mogą naprawiać sytuacji gospodarczej ci, którzy ją popsuli. Nie mogą, bo są niewiarygodni – ocenił prezes Kaczyński.
Dlatego głównym zadaniem jego ugrupowania na dzisiaj jest odrzucenie i odsunięcie od władzy rządu Platformy Obywatelskiej. PiS jest w tym dążeniu zdeterminowane, ale chce tego dokonać metodami demokratycznymi poprzez konstruktywne wotum nieufności kierowane bezpośrednio do poszczególnych posłów (niezależnie od formacji politycznej) dzisiejszego Sejmu i powołanie rządu pozaparlamentarnego.
Mariusz Kamieniecki