Kto jest ofiarą?
Środa, 18 lutego 2015 (19:06)Z dr. Witoldem Waszczykowskim, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, byłym wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk
Decyzją Trybunału w Strasburgu Polska będzie musiała zapłacić odszkodowania Palestyńczykowi i Saudyjczykowi przetrzymywanym przez CIA w Starych Kiejkutach. Jak Pan ocenia ten wyrok, biorąc pod uwagę sytuację rodzin żołnierzy poległych w walce z terroryzmem?
– W żaden sposób nie jest to w porządku wobec tych rodzin. Uważam, że Polska nie powinna tego wyroku wykonywać. Jest on niesłuszny, niesprawiedliwy i obciążający Polskę. Nasz kraj nie brał udziału w tworzeniu więzień CIA. Tym bardziej że nasi funkcjonariusze, ani nikogo nie przetrzymywali, ani nie torturowali. Ponosimy jedynie winę „naiwności”, że nie wymusiliśmy na sojusznikach przestrzegania prawa polskiego. Amerykanie ten fakt wykorzystali do swoich celów.
Amerykanie powinni wziąć na siebie kwestię wypłaty odszkodowania?
– Tę kwestię powinni rozstrzygnąć sami Amerykanie. Władza sądownicza Stanów Zjednoczonych, a także Kongres ma pretensje do służb specjalnych o naginanie prawa. Służby amerykańskie nie informowały o tym, co robią, swoich politycznych zwierzchników. My natomiast jesteśmy niewinni w tej sprawie i żadna suma nie może być nikomu wypłacona.
W walce z terroryzmem istnieje coś takiego jak stan wyższej konieczności?
– To już jest kwestia moralna, czy należy się jakakolwiek ochrona osobom, które były bezwzględne i brutalne wobec niewinnych ludzi. Czy należy się ochrona osobom, które mają na swoim sumieniu śmierć setek, a nawet tysięcy ludzi. To jest także jeden z dylematów państwa demokratycznego. Moim zdaniem, prawo powinno chronić bezbronnych i niewinnych, a nie przestępców.
Jak ten wyrok wpłynie na morale żołnierzy walczących z terroryzmem?
– Będzie to odczytane w sposób niezrozumiały przez wielu, nie tylko żołnierzy, ale wszystkich ludzi zaangażowanych w wojnę z terroryzmem. Tutaj w jakiś wielkoduszny sposób sądy stanęły po stronie osób brutalnych, a nie po stronie ofiar. Gdy żołnierze i funkcjonariusze służb specjalnych codziennie bronią społeczeństwo przed terroryzmem, sąd podaje w wątpliwość sens ich pracy.