• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Ubek „odważny” wobec kobiet

Środa, 18 lutego 2015 (17:38)

Popełnienie trzech zbrodni komunistycznych, które w świetle prawa są oceniane również jako zbrodnie przeciw ludzkości, zarzucił prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie byłemu ubekowi Stanisławowi J. Akt oskarżenia trafił dziś do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.

Według prokuratorów Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie, Stanisław J. jako były funkcjonariusz Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie od listopada 1951 r. do grudnia 1952 r. wielokrotnie przekroczył swoje uprawnienia wobec osadzonych w areszcie UB w Rzeszowie.

Te bezprawne działania fizycznego i psychicznego znęcania się dotyczyły Michała B., Katarzyny T. i Adama M. i według prokuratury miały na celu wymuszenie na tych osobach określonych zeznań, w tym uzyskania informacji na temat działalności Polskich Powstańczych Sił Zbrojnych czy Żołnierzy Wolnej Polski.

Jak poinformował nas prok. Grzegorz Malisiewicz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie, oskarżony Stanisław J. prześladował te osoby z powodu ich rzekomej przynależności do grup politycznych dążących do odzyskania niepodległości Polski. Tak było zarówno w przypadku Michała B., Katarzyny T., jak i Adama M. – osób, które były wielokrotnie, często długimi godzinami przesłuchiwane również nocą, wyzywane i obrażane wulgarnymi słowami, bite, kopane, zmuszane do skakania tzw. żabek oraz przetrzymywane w specjalnych, nieoświetlonych, zawilgoconych celach, gdzie często na głowę kapała woda.

Przemoc nie ominęła też kobiety Katarzyny T. – Znęcanie to polegało na przetrzymywaniu przez pierwsze kilkanaście dni – nie mniej niż 2 tygodnie – w specjalnej, nieoświetlonej, pozbawionej okien i nieogrzewanej celi, dokonywaniu częstych przesłuchań na te same okoliczności, trwających zwykle bardzo długo, o różnych porach, ale najczęściej nocą, krzyczeniu na nią i wielokrotnym grożeniu umieszczeniem w pomieszczeniu ze szczurami, grożeniu pobiciem i popełnieniem zabójstwa przez powieszenie – wylicza prok. Grzegorz Malisiewicz.

Stanisław J. nie działał sam, ale wspólnie i w porozumieniu z innymi funkcjonariuszami UB, których tożsamości nie udało się prokuratorom ustalić.

Stanisław J. przesłuchany w trakcie śledztwa w charakterze podejrzanego nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Zaprzeczył też, jakoby nad kimkolwiek się znęcał czy używał przemocy podczas czynności śledczych. Jednak według prokuratury, próby takiego tłumaczenia oskarżonego stoją w sprzeczności ze zgromadzonym w toku śledztwa materiałem dowodowym.

Mariusz Kamieniecki