• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Jeszcze "ludowi"?

Wtorek, 17 lutego 2015 (16:47)

Już 19 lutego rolnicy z całego kraju ściągną do Warszawy, aby przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów walczyć o swoje prawa. Patrząc na to, co się teraz dzieje na wsi, oraz jak wyglądają rozmowy rządu z organizacjami rolniczymi, pewnie długo tam zabawią…

Rząd wyraźnie nie zamierza realizować postulatów rolniczych. Co jakiś czas odmienia przez przypadki słowo „rozmowy” i nic konstruktywnego się nie dzieje. W tej metodzie chodzi o zagadanie rolników. Moim zdaniem, także temu mają służyć powołane zespoły w ministerstwie rolnictwa. Jak mamy rozumieć sens istnienia tych zespołów? To znaczy, że rząd nie zna problemów wsi i dopiero rolnicy muszą mu o tym mówić? Nawet ministra rolnictwa o taką głupotę nie podejrzewam…

Taktyka jest prosta. Utworzy się zespoły, a gdy te nie będą wiedziały, co zrobić, to powoła podzespoły. A podzespoły utworzą grupy robocze i podkomisje. Sprawa się przeciągnie do wiosny, wtedy rolnicy zajmą się rolą, a sprawa przycichnie.

Rząd mamy ten sam od 7,5 roku. To, że się zmienił Donald Tusk na Ewę Kopacz, nic nie znaczy. To jest rząd kontynuacji. Marek Sawicki w rządzie jest od początku z krótką przerwą, więc już dawno powinien wszystkie problemy rozwiązywać. Jednakże PSL prowadzi swoją grę. Kreuje się na obrońcę wsi, a całą winą za zaniechania obarcza Platformę Obywatelską.  

Protesty rolnicze są uzasadnione. Ponadto stają się coraz częściej spontaniczne. Bierze się to z tego, że rolnicy przestają mieć zaufanie do swoich organizacji rolniczych. Rolnicy więc sami się organizują. W całym kraju powstają lokalne niezwiązane z żadną organizacją protesty i blokady dróg. Jest ich coraz więcej. Teraz przyjadą walczyć o swoje prawa do Warszawy i mają do tego uzasadnione powody.

Poza nazwą PSL nie ma nic wspólnego z ludowością i chłopami. Jest to partia pracowników administracji w szczególności rolnej i samorządowców. Jest partią znajomych, zatrudnionych krewnych na wszystkich możliwych stanowiskach. Kilka miesięcy temu jedna z gazet podała, że z rekomendacji PSL obsadzono około 130 tys. etatów. Jest więc partią, która bardziej pilnuje swoich interesów i etatów niż rolników. Ta partia nie ma już nic wspólnego z ponadstuletnim ruchem ludowym. Odwoływanie się teraz przez PSL do Witosa i Mikołajczyka jest nieuprawnione. Z pewnością tych dwóch panów przewraca się w grobie, widząc, co się ze wsią wyczynia.  

Jan Krzysztof Ardanowski