• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Przesłanie zza krat

Wtorek, 17 lutego 2015 (02:00)

Rozmowa z Mary Wagner, więzioną za obronę życia w Kanadzie. Mary udzieliła odpowiedzi na przesłane pytania, odpisując w celi więziennej

Jakie przesłanie chciałaby Pani skierować do Polaków, którzy się modlą w Pani intencji, i do polskich działaczy pro-life?

– Tak jak pisałam do Jacka Kotuli (który zaciekle walczy w obronie życia w waszym kraju), chcę podziękować Polakom, którzy tak licznie modlą się za mnie i za mój kraj. Wizyta w Polsce i spotkanie tak wielu ludzi przepełnionych wiarą, którzy pragną żyć Ewangelią Życia, były dla mnie prawdziwym błogosławieństwem. Dziękuję też za wszystkie listy z Polski (od mojego ostatniego aresztowania z Polski dostaję więcej korespondencji aniżeli z jakiegokolwiek innego kraju). W niektórych listach ludzie piszą, że również walczą w obronie Ewangelii Życia; sprawia mi to wielką radość. Chciałabym przekazać Polakom, że nasza największa siła, nasza jedyna siła pochodzi od Boga i to On jest naszą Siłą, On jest naszym jedynym ideałem. Jak powiedziała Matka Teresa: „Naszym jedynym ideałem jest Chrystus”. Pragniemy kochać naszych nienarodzonych braci i siostry, ponieważ sam Chrystus nam to nakazał. Godzimy się na niewygodę i cierpienie z Jego łaską – co jest niczym w porównaniu z cierpieniem, jakiego doświadczają dzieci, gdy są zabijane – ponieważ Chrystus za nas cierpiał i umarł, i ponieważ „sługa nie jest większy od swego pana”. Gdybym była święta, byłabym szczęśliwa, znosząc największe cierpienia, które są cenne i dają moc, gdy są ofiarowane Jezusowi. 

Dlaczego media w Kanadzie są tak obojętne na Pani los?

– Portal LifeSiteNews zawsze nagłaśniał wysiłki Lindy i moje, nasze starania, poprzez które okazywałyśmy miłość matkom i ich dzieciom, w klinikach aborcyjnych – w miejscach kaźni. Poza LifeSiteNews jest kilka innych katolickich i świeckich środków społecznego przekazu, które informują o naszych staraniach. Ale zasadniczo świeckie media albo przemilczają tę walkę, albo przedstawiają ją w taki sposób, że jasno widać, iż nie interesuje ich los dzieci. Prawdopodobnie jest wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. Wiele osób, wielu ludzi było wciągniętych w zabijanie nienarodzonych dzieci (matki, ojcowie, babcie, przyjaciele) i uczciwie się przed sobą nie przyznało, w czym uczestniczyło. Jako naród głęboko wypieramy okrutną prawdę, że aborcja jest zabiciem dziecka. Boimy się stawić czoła tej prawdzie i wciąż próbujemy utrzymywać pozory, że aborcja jest w porządku, bo jest nawet „prawem”. Dlatego media przemilczają albo krytykują wszelkie działania obrońców życia.

Dopóki nie pojmiemy bezcennej wartości prawdy, dopóty poczucie winy będzie stale próbowało pogrzebać prawdę, ukryć ją – tak jak usuwa się ciała abortowanych dzieci, traktuje się jak odpady medyczne.

Kończąc, chciałabym powiedzieć, że modlitwą jestem z Wami w Polsce. Jestem zbudowana wiarą tak wielu ludzi, których spotkałam w Waszym kraju. Dziękuję Bogu za zaangażowanie ludzi takich jak prof. Chazan, który słusznie postąpił i poświęcił swoją ważną pozycję na rzecz prawdy. Jestem także wdzięczna Bogu za wysiłki Jacka Kotuli i Przemysława Sycza, którzy nie dają się zastraszyć sądom. Wiemy, że walki w Polsce, Kanadzie i w jakimkolwiek innym kraju są walkami duchowymi angażującymi konkretnych ludzi i że aborcja jest tylko jednym z objawów duchowej choroby społeczeństwa. Bóg prosi każdego z nas, byśmy, jak stwierdziła moja młoda przyjaciółka, „oddali swoje życie Chrystusowi”. Czyniąc to, pozwalamy Mu, aby nas prowadził, i nie musimy się już niczego obawiać. Jak przypomina nam Jezus: „Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33).

Dziękuję Wam za to, co robicie poprzez „Nasz Dziennik”, by budować kulturę życia! Niech Bóg Was błogosławi.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Izabela Kozłowska; tłumaczenie Anna Bałaban