• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Sztabowe kreowanie prezydenta

Niedziela, 15 lutego 2015 (07:22)

Kilkadziesiąt minut po ogłoszeniu podpisania porozumienia w sprawie zawieszenia broni na Ukrainie głos zabrał prezydent Bronisław Komorowski. Poinformował nas, jak bardzo się cieszy z porozumienia i jak bardzo liczył na taki obrót spraw. W tym samym czasie rolnicy w całej Polsce walczą o swój byt. Górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej wsparły w proteście ich żony. A prezydent co? A prezydent milczy…

Bronisław Komorowski w kampanii wyborczej nie zmruży oka czy nie wyda z siebie najmniejszego jęku bez zgody sztabowców wyborczych. A przykaz był taki: „Nie zabieraj głosu w sprawach społecznych!”. Przyjęto taktykę, żeby prezydent nie był po żadnej ze stron. Przecież sztab Komorowskiego założył, że ich „klient” będzie ponadpartyjnym kandydatem i nie opowie się po żadnej ze stron.

Prezydent nie zdecyduje się, aby zabrać głos w sprawie protestów. Abstrahując od tego, że zaliczyłby wpadkę za wpadką, to musiałby opowiedzieć się po stronie rządu i premier Kopacz. Przecież to oni są jego zapleczem politycznym. Bezpieczne jest więc nie zabierać głosu w sprawach społecznych, nie stawać po żadnej ze stron. Taka jest cała prezydentura Komorowskiego.

To, że prezydent powie, że „Polska trzyma kciuki za Ukrainę, a klucz do rozwiązania konfliktu leży w Moskwie”, kompletnie nic go nie kosztuje. Przecież Putin się nie obrazi! Bądźmy świadomi tego, że wszyscy, którzy pracują przy rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie, mają w nosie Polskę. Tak więc to, co mówi prezydent Komorowski, nie ma dla nich znaczenia.

Postawa prezydenta powinna być zupełnie inna. Prezydent ma najsilniejszy mandat wyborczy. Jest to jedyny urząd, który pochodzi z powszechnych demokratycznych wyborów. Prezydent jak wygrywa, to ma za sobą kilka milionów ludzi, którzy za nim stoją. Co prawda Konstytucja nie daje mu uprawnień do indywidualnego kreowania polityki, ale te kilka milionów osób, które go poparły, wymuszają, aby w sytuacjach patowych stał się arbitrem. Prezydent powinien być pierwszą osobą, która szuka porozumienia.

Komorowski nie realizuje swojej funkcji. Niestety, ciągle myśli, że na urząd prezydenta wybrała go Platforma Obywatelska, a nie społeczeństwo.  

Prof. Krystyna Pawłowicz