• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Prezydencie, zatrzymaj demontaż rodziny!

Piątek, 13 lutego 2015 (19:02)

Bronisław Komorowski przy różnych okazjach lubi podkreślać swoje przywiązanie do tradycji chrześcijańskich, a w przysiędze prezydenckiej odwoływał się do formuły „Tak mi dopomóż Bóg”. W związku z tym – jako ludzie broniący naturalnej rodziny i Polski przed zalewem eksperymentów o rodowodzie neomarksistowskim związanych z ideologią gender – apelujemy do niego, by w procesie legislacyjnym, którego jest ważnym uczestnikiem, podjął stosowne działania w celu odrzucenia szkodliwej Konwencji Rady Europy.

Prezydent jest jedynym organem w państwie polskim, który ma możliwość prewencyjnego skierowania tej Konwencji, jeszcze przed jej ratyfikacją i przed podpisaniem ustawy zezwalającej na jej ratyfikację, do Trybunału Konstytucyjnego, który powinien sprawdzić jej zgodność z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Żaden inny wnioskodawca, grupa senatorów ani grupa posłów nie może takiego wniosku złożyć, dopóki ustawa ratyfikacyjna nie jest podpisana przez prezydenta. Stąd też apel Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski do Bronisława Komorowskiego o nieratyfikowanie unijnego dokumentu.

Na początku marca ustawa ratyfikująca Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej będzie rozpatrywana przez cztery komisje senackie. Następnie trafi na posiedzenie plenarne Senatu jako ósmy punkt obrad. Obecnie przygotowujemy argumenty do debaty na jej temat, aby przekonać pozostałych senatorów do głosowania za jej odrzuceniem.

Mam nadzieję, że również na poziomie Senatu uda się podjąć działania blokujące tzw. konwencję przemocową. Zwłaszcza że znaczna część senatorów, nawet tych z PO, deklaruje przywiązanie do chrześcijańskich wartości i do naturalnej rodziny. Dlatego wierzę w to, że ta debata będzie szansą na powstrzymanie ratyfikacji Konwencji. Jednak realia są takie, że PiS ma tylko 33 senatorów, a PO ponad 60.

Jeżeli uda nam się odrzucić ustawę ratyfikującą Konwencję, wówczas wróci ona do Sejmu, a jeśli się nie uda – trafi na biurko prezydenta, który ma 30 dni na podjęcie decyzji. Apelujemy do prezydenta, aby skorzystał ze swojej prerogatywy i skierował Konwencję do TK w celu zbadania jej pod kątem zgodności z Konstytucją RP.

Jan Maria Jackowski