• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Wysyp rządowych spotów

Piątek, 13 lutego 2015 (09:08)

W okresie poprzedzającym kampanię wyborczą w stacjach telewizyjnych reprezentujących media mainstreamowe zauważamy wysyp rządowych spotów informacyjno-promocyjnych. Przykładem jest chociażby kampania edukacyjna pakietu onkologicznego zlecona przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ, program promocji pt. „Aktywizacja eksportu na wybranych rynkach” przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki czy kampania wizerunkowa PKP SA i PKP Intercity.

Tego typu sytuacje notorycznie się powtarzają. Widzimy, że prym wiodą tutaj firmy państwowe i ministerstwa, które dysponują olbrzymimi funduszami na tzw. public relations. Poszczególni ministrowie chętnie biorą udział w spotach, które co prawda podszywają się pod dbałość o interesy polskiego społeczeństwa i gospodarki, ale w gruncie rzeczy są elementem ich kampanii wyborczej.

Niewątpliwie takie działania możemy odczytywać jako finansowe zasilanie stacji telewizyjnych przez firmy państwowe czy partie polityczne w zamian za ich przychylność. Te mechanizmy są bardzo niezdrowe, gdyż rozstrajają całą konstelację medialno-polityczną. „Nieuprzywilejowane” podmioty medialne nie dostępują zaszczytu emisji rządowych materiałów informacyjno-promocyjnych, tymczasem „przyjaciele” władzy korzystają z państwowych dotacji właściwe poza wszelką kontrolą. Możemy nad tym ubolewać, oponować czy apelować, ale niestety nie mamy odpowiednich narzędzi do skutecznej reakcji, ponieważ nasz system prawny w tym aspekcie jest niewydolny.

Płacenie stacjom telewizyjnym za emisję rządowych materiałów to jeden z rodzajów korupcji politycznej. Daje to szerokie pole do różnego rodzaju nadużyć, dlatego warto uważnie przyglądnąć się poczynaniom władzy w tej dziedzinie. Należy również zachować ostrożność, aby przez przypadek nie dać się zmanipulować.

Niestety, przeciętny obywatel nie jest w stanie wyłapać drugiego dna tej sytuacji. Jesteśmy poddawani nieustannym  manipulacjom przez oddziaływanie różnych gier reklamowo-partyjnych. Ich autorzy próbują sterować naszą opinią i usilnie przekonują do pozytywnej oceny ich działań.

Co więcej, trudno zauważyć aspekt edukacyjny tych materiałów. Środki wydawane na tego typu klipy są tak naprawdę wyrzucane w błoto. Rządzący wyciągają pieniądze z naszych kieszeni na promocję swoich pomysłów, siebie i ich partii. Tymczasem w Polsce brakuje funduszy na finansowanie naprawdę istotnych społecznie kwestii na przykład: pomoc socjalna czy opieka zdrowotna.

Dr Hanna Karp