• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Apel Poroszenki

Czwartek, 12 lutego 2015 (19:32)

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przyznał w Brukseli, że wdrażanie uzgodnień z Mińska w sprawie uregulowania konfliktu ukraińskiego nie będzie łatwe. Zaapelował do UE o wywieranie presji, aby porozumienie było wypełniane.

Poroszenko został zaproszony na nieformalny szczyt unijny, by przedstawić przywódcom krajów UE sytuację na Ukrainie. Szczyt odbywa się kilka godzin po zakończeniu negocjacji w Mińsku, gdzie uzgodniono warunki zawieszenia broni.

– Dziś przekonałem się o jedności Unii Europejskiej. To najważniejsze dla mnie. Jedność UE, która broni europejskiej wartości, siła ducha i solidarność okazana Ukrainie – powiedział Poroszenko dziennikarzom. – Myślimy, że wdrażanie porozumienia nie będzie łatwe – dodał.

Jak relacjonował, natychmiast po podpisaniu porozumienia „popierani przez Rosję terroryści rozpoczęli ofensywę”, a zawieszenie broni ma wejść w życie dopiero w nocy z soboty na niedzielę. – Dlatego tak ważne jest utrzymanie presji w celu wypełnienia obietnic dotyczących wycofania ciężkiej artylerii, natychmiastowego uwolnienia jeńców, wycofania żołnierzy i bojowników z ukraińskiego terytorium i zamknięcia granicy, co jest kluczowym elementem dla suwerenności mojego kraju – powiedział.

Poroszenko wyraził nadzieję na „skuteczną koordynację z partnerami Ukrainy”, aby zapewnić realizację uzgodnień. Jego zdaniem, ogłoszona w Mińsku deklaracja, wynegocjowana z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, oznacza jednak „podniesienie poziomu odpowiedzialności za wypełnianie porozumienia”.

Prezydent Ukrainy powiedział też dziennikarzom, że separatyści odpowiedzialni za zestrzelenie w lipcu ubiegłego roku malezyjskiego samolotu pasażerskiego nad wschodnią Ukrainą nie zostaną ułaskawieni. – Powinni stanąć przed sądem i zostać ukarani – powiedział.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oświadczył, że zaproszenie ukraińskiego prezydenta na szczyt UE było wyrazem solidarności Unii z ofiarami agresji. Podkreślił, że wyniki negocjacji w Mińsku dają nadzieję na pokojowe rozwiązanie konfliktu na Ukrainie, ale testem będzie „przełożenie słów zapisanych na papierze w czyny”.

Zapewnił, że UE pozostanie zgodna, jeśli będzie konieczność „mocniejszej reakcji” oraz udzielenia Ukrainie wsparcia na odbudowę kraju.

Po wybuchu konfliktu na wschodniej Ukrainie i aneksji Krymu przez Rosję UE wprowadziła sankcje wizowe i finansowe wobec ponad 130 osób, w tym rosyjskich polityków, oraz 28 firm i organizacji. Nałożyła też na Rosję sankcje gospodarcze w formie ograniczeń w dostępie do kapitału, ograniczenia sprzedaży zaawansowanych technologii dla przemysłu naftowego i sprzętu podwójnego zastosowania oraz embargo na broń.

MPA, PAP