Protest mało uciążliwy
Czwartek, 12 lutego 2015 (09:28)Nie odnotowano większych utrudnień na wjeździe do Warszawy od strony trasy lubelskiej, w związku z protestami rolników - podaje policja. Rolnicy zapowiadają, że ok. godz. 12.00 zakończą protest na tej trasie w miejscowości Zakręt.
– Sytuacja jest bez zmian, w takim samym układzie, jak w środę na koniec dnia – powiedział rzecznik stołecznej policji st. asp. Mariusz Mrozek.
Dodał, że objazd w kierunku Warszawy nie zmienił się – poprowadzono go przez Brzezinę – Józefów – Wał Miedzeszyński. – Na razie utrudnień w ruchu nie ma, ale wiadomo, że ten ruch, głównie tranzytowy do Warszawy będzie ulegał w ciągu dnia zwiększeniu – zaznaczył Mrozek.
– Objazdy są wytyczone i przygotowane, mamy zaangażowanych bardzo wielu policjantów ruchu drogowego oraz prewencji, którzy będą pomagać kierowcom w wykorzystaniu innych możliwości, jeśli chodzi o dotarcie do stolicy – dodał.
Przewodniczący rolniczej OPZZ Sławomir Izdebski zapowiedział w czwartek rano, że o godz. 12.00 rolnicy zakończą blokowanie wjazdu do Warszawy i wyruszą w drogę powrotną w kierunku Siedlec.
Dodał, że rolnicy wracają na blokady zlokalizowane w całym kraju i „będą się one cyklicznie rozrastały”. Wskazał ponadto, że w piątek dojdzie do rozmów z górnikami dotyczących wspólnego protestu.
Wczoraj rano spod Siedlec wyruszyła w kierunku Warszawy kolumna ponad 140 ciągników. Została jednak zatrzymana przez stołeczną policję w miejscowości Zakręt pod Warszawą przed skrzyżowaniem (al. Piłsudskiego i Traktu Brzeskiego), od którego obowiązuje już zakaz ruchu tego typu pojazdów. Kierowcy ciągników zostali poinformowani, że nie zostaną wpuszczeni do Warszawy, ponieważ stanowiłoby to złamanie prawa.
Przed gmachem resortu rolnictwa – z inicjatywy OPZZ rolników – zorganizowano wczoraj protest uzasadniany trudną sytuacją w rolnictwie. Rolnicy domagali się m.in. odszkodowań za straty spowodowane przez dziki oraz interwencji na rynku wieprzowiny i mleka. W resorcie odbyły się rozmowy organizacji rolniczych z ministrem Markiem Sawickim; Izdebski miał uczestniczyć w rozmowach, ale po 15 minutach wyszedł z budynku.
RS, PAP