Bez planu dla rolników
Środa, 11 lutego 2015 (16:28)W kierunku Warszawy zmierzają rolnicy ze wschodniej części Polski. W tym samym czasie rozmowy ministra Marka Sawickiego z przedstawicielami OPZZ zostały zerwane. Niezadowolenie wzrasta, a rolnicy domagają się odwołania ministra.
Nie jestem zaskoczony takim obrotem spraw. Scenariusz dzisiejszych wydarzeń wydawał mi się bardzo prawdopodobny po zeszłotygodniowym posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa. Stanowisko, które prezentował wtedy minister Marek Sawicki, przekonało mnie, że szef resortu rolnictwa nie ma większej ochoty na pochylenie się nad sprawami wsi. Minister twierdził, że nie podejmie interwencji w sprawie cen produktów rolnych, bo za nie odpowiada wolny rynek. Z kolei sprawa dzików, w ocenie Marka Sawickiego, jest kwestią dla ministra środowiska. Buńczuczne podejście towarzyszy ministrowi rolnictwa od dawna.
Na południowe spotkanie z organizacjami rolniczymi minister zaprosił wielu urzędników z kierowanego przez niego resortu. Deklarował chęć powoływania zespołów. Zobaczymy, w jakim kierunku to pójdzie. My musimy pamiętać, że rolników nie można zostawić samych z problemami. A tych problemów jest dużo: mięso, mleko, dziki, embargo…
Rozwiązanie problemów polskiej wsi nie jest proste. Obecna trudna sytuacja rolników jest efektem ponad 7 lat rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i PSL. Wrzucono wieś w nurt liberalizmu. Klęskę poniosła także europejska idea Wspólnej Polityki Rolnej. Teraz potrzeba interwencji prezydenta, premier i ministra rolnictwa. Zauważmy, że kanclerz Niemiec Angela Merkel czy prezydent Francji François Hollande zabierają głos wtedy, gdy interes rolnictwa ich krajów może ucierpieć.
Potrzebujemy polskiego programu naprawy rolnictwa. Do tego konieczne jest zaangażowanie prezydenta, rządu, opozycji i wielu grup środowiska rolniczego. Sam minister Sawicki problemów nie rozwiąże.
Krzysztof Jurgiel