Duda zatrząsł żyrandolami... i to w obu pałacach!
Środa, 11 lutego 2015 (13:45)A miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Wąsy zgolone, strzelba odwieszona, gramatyka pod kontrolą. Najnowszy wpis mec. Janusza Wojciechowskiego na blogAiD.
1. Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Wąsy zgolone, strzelba odwieszona (choć może jeszcze wypali w trzecim akcie), gramatyka pod kontrolą, pan prezydent sam już kondolencji nie wpisuje.
Poparcie mediów zapewnione, krzywa zaufania rośnie, konkurencji brak, no bo kto to jest Duda i właściwie który Duda?
Nie trzeba nawet planować kampanii, ot tam od niechcenia w piątek ogłosiło się, że pan prezydent startuje, a pan prezydent wygłosił przemówienie, o którym nawet zaprzyjaźniona „Gazeta Wyborcza” napisała, że krzesła przy nim ziewały...
2. I nagle w sobotę – trzęsienie ziemi! Duda wygłosił płomienne, 40-minutowe przemówienie, po którym szczęki opadły ze zdumienia. I nie tylko Duda, ale całe PiS pokazało się jako formacja nabuzowana młodością, siłą i ciągiem do zwycięstwa.
Duda wywołał trzęsienie ziemi, które zabujało żyrandolami, nie tylko w dużym pałacu, ale i w małym. I zaczęło się biadolenie – a to z promptera czytał, a to na prochach był, a to znowu zabił Blidę. Od Muchy, przez Nałęcza, aż po premiera – wszyscy boją się Dudy. Pani premier już straszy, że jak Duda wygra (a jednak!), to z tylnego siedzenia będzie kierował nim Kaczyński. A w ogóle to Duda za dużo chce, a za mało może, bo nie ma większości... bzdura, bo jak wygra, to będzie miał!
3. Żyrandol się buja, a pod nim doradcy, jak Wysocki w piosence, pocieszają Bronisława – rano coś wymyślisz... ale rano znów ten sam smutek do nich wraca...
Wpis dostępny na blogAID.
Mec. Janusz Wojciechowski