Akcjonariusze na pożar
Wtorek, 10 lutego 2015 (19:50)W piątek przedstawiciele protestujących związkowców Jastrzębskiej Spółki Węglowej podpisali z zarządem spółki protokół uzgodnień i rozbieżności. Na czas weekendu protest osłabł i protestujący pod ziemią górnicy wyszli na powierzchnię. Z kolei w poniedziałek zaskoczyła nas kilkutysięczna demonstracja przed siedzibą spółki. Dziś górnicy rozpoczęli protest okupacyjny, a kilku górników podjęło decyzję, że będzie to protest głodowy.
Dopiero teraz minister skarbu Włodzimierz Karpiński zażądał zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Według życzenia ministra odbyć się ona ma w najszybszym możliwym terminie i ma podjąć kwestię zmian w składzie rady nadzorczej i statucie spółki.
Cały ten bieg wydarzeń jest dla mnie zaskakujący! Przedstawiciele rządu dawali do zrozumienia, że protokół rozbieżności idzie w kierunku porozumienia. Natomiast strona związkowa przekonywała, że dalej będzie podtrzymywała protest. Byłem trochę zdziwiony tymi rozbieżnościami. Ustalono więc „coś”. Do końca nie wiadomo co, ale jak nazwa tego dokumentu mówi, jest to spis kwestii, do których nie znaleziono porozumienia. Związkowcy ciągle oczekują stanowiska rządu. Także rada nadzorcza się oficjalnie nie wypowiada, zasłaniając się prezesem Jarosławem Zagórowskim. Z negocjacyjnego punktu widzenia nie wiem, czy to dobra metoda…
Przy JSW mamy sytuację taką, że ze sprzedaży 45 proc. akcji rząd do budżetu ściągnął 5,4 mld złotych. W 2012 roku zdecydowano się na wypłacenie dywidendy akcjonariuszom w sumie przekraczającej 600 tys. złotych, a w 2013 – ponad 200 tys. Wychodzi, że ze spółki zostało wyciągnięte prawie 6,5 mld złotych. Następnie spółka zakupiła kopalnię „Knurów-Szczygłowice”. Nigdy też nie przedstawiono, jaki walor ma zakup tej kopalni. Jedynie zakup ten przedstawiano jako ratowanie Kompanii Węglowej.
Zauważmy, że od dłuższego już czasu spadają akcje JSW na giełdzie. Od początku spadków ani rada nadzorcza, ani rząd, a nawet prezes Zagórowski się do tego nie odnoszą. Prezes często mówi o inwestycjach. Chciałbym, aby skonkretyzował, o jakie inwestycje mu chodzi. Jakie te środki powinny być.
Równoległą sprawą jest raport strony społecznej. W raporcie tym podniesiono kwestię wzrostu kosztów związanych z ekspertyzami i wydano na nie bardzo duże miliony. Zwrócono uwagę chociażby na wzrost kosztów przygotowania chodnika kopalnianego. Koszt ten wzrósł prawie o 100 proc.! Zauważmy, że przecież ani inflacja, ani wzrost cen stali nie mogły doprowadzić do aż tak zwiększenia ceny!
Pojawiają się więc pytania nie o funkcjonowanie od strony pracowniczej, ale od strony menedżerskiej. Na to nie ma odpowiedzi. Trudno więc optymistycznie patrzeć w przyszłość JSW. Teraz wszystko w rękach właścicieli spółki. Miejmy nadzieję, że oni otrzymają odpowiedź na nurtujące ekspertów i górników pytania i znajdą rozwiązanie trudnej sytuacji JSW.
Grzegorz Tobiszowski